Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncertowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncertowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

jak nowo narodzona

Czuję się jak nowo narodzona.
Koło czwartku choroba zniknęła, to zmęczenie, pocenie się itd.
Nie wiem czy to przez moje leżenie,
 czy tabletki czy wszystko naraz.
Ale zdecydowanie wole dobrze się czuć ;-).

Ucieszyło mnie to podwójnie,
Bo nie dość, że mam siłę.
To jeszcze w piątek miałam koncert.
Którego nie chciała bym opuścić.

Pojechałam sobie niespiesznie do Bielksa.
Odebrałam zarezerwowany bilet.
Zjadłam ciacho i wypiłam herbatkę czekając na 19.

Pierwszy raz w życiu stałam na koncercie przy barierkach.
Tak face to face.
Super uczucie i nawet poczułam się jak taka fanka - wariatka.
Zabrakło tylko piszczenia z mojej strony.

Zdjęć nacykałam, filmik nagrałam, a wszystko to bez tłumu i przeszkadzaczy.
Zrelaksowałam się, wyciszyłam i było tak jak trzeba.

Właśnie muszę zgrać zdjęcia, bo to dzisiejsze to z komórki.
O wątpliwej jakości.


poniedziałek, 16 marca 2015

intensywnie

Zeszły tydzień był dość intensywny.
Tak lubię.
Były 2 koncerty, 
A drugi bardziej luźny - Czesław Śpiewa

Były warsztaty malowania henną
Oraz mecz hokejowy
już dawno nie widziałam tylu bójek na raz.

Były imieniny Rodzicielki.

Oraz warsztaty on-line robienia kartek.

Tylko na książki mi "zabrakło" czasu.
Oczy już nie wytrzymywały.


czwartek, 29 stycznia 2015

koncert

Byłam wczoraj na koncercie na cudownym koncercie.
Bilety kupiła mi znajoma, 
gdy balowałam na wakacjach.
Bardzo się cieszę, że nie ominęła mnie ta dawka fanatycznej muzyki.
Grażynę Łobaszewską kojarzę i tyle.
Ale od dziś słysząc Ją będę miała miłe wspomnienia.
Już dawno nie widziałam by ktoś tak bawił się muzyką.
Zespół to 3 osoby plus wokal.
Bas, perkusja, gitara elektryczna.
Ale co z takim połączeniem można zrobić.
No majstersztyk.

Samo miejsce również zasługuje na chwilę uwagi.
Już chyba pisałam w grudniu, że byłam na 2 przedstawieniach.
Niesamowity klimat.
Niesamowici ludzie, tacy z pasją.
Uwielbiam takie klimaty.


poniedziałek, 1 grudnia 2014

listopad

Listopad była całkiem miłym miesiącem.
pomimo, że tak często słychać, że on be i nie taki i nie siaki.
Udało mi się być na koncercie ARTURA ANDRUSA.
Przegenialny człowiek.
Już w 2 zdaniu kupił widownie i robił z nami co chciał.

Udało mi się tez iść na KINO NA OBCASACH w naszym mieście. 
Film strasznie sympatyczny, taki do pośmiania i popłakania.
Wiele emocji, ale wszystko zrobione w bardzo smaczny sposób.

No i wisienka na torcie, bo wczoraj byłam na spektaklu 
No tak to się już dawno nie śmiałam.
A dodatkowo "wygrałam" zaproszenie na kolejny spektakl.


To był naprawdę fajny miesiąc.

czwartek, 16 października 2014

szukam pozytywów

Szukam w okół siebie pozytywów.
No i znalazłam
McDonald ma akcję porannej kawy za free.

http://www.mcdonalds.pl/poczestuj-sie-kawa/
 
No i to faktycznie nie ściema, nie trzeba nic dodatkowego kupić.
Zatem przed pracą sobie podjeżdżam i biorę kubek energii ;-).

Wygrałam ostatnio wejściówkę na koncert

Miło posłuchać innej muzyk.


A żeby nie było tak cukierkowo to jutro "kolejny" pogrzeb.
Wiele lat nie byłam na pogrzebie, a w tym miesiącu już drugi.
ehhhh

poniedziałek, 7 lipca 2014

wczoraj

Wczoraj miałam to szczęście, że udało mi się dotrzeć na kabaret HRABI.
Aśkę od zawsze podziwiałam i lubiłam.
Wiele lat temu  byłam na pożegnalnym spektaklu kabaretu POTEM.
Już mnie zachwyciła, ale to co widziałam wczoraj
 to przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Nie wiem skąd ta kobieta ma tyle siły i energii
Zdecydowanie to nie było moje ostatnie spotkanie z tym kabaretem.

Zdjęć brak, nawet aparatu nie brałam,
Bo mój kompakcik w takich warunkach niestety się nie sprawdza.

To nic, że dziś jestem mało przytomna.
Uważam, że warto było.

niedziela, 1 grudnia 2013

koncert

Wybrałam sie wczoaj na koncert BEDNARKA.
No i przyznać muszę, że niepodobał mi się.
Jasne chłopak ma mnóstwo pozytywnej energii.
Ale nagłośnienie popsuło wszystko.

A dziś warsztaty.
Już nie mogę się doczekać ;-)

wtorek, 15 października 2013

szybkość

Chyba mam pustkę w głowie.
Chciałam o czymś napisać, a zapomniałam.
Już nie pierwszy raz też tak macie ???

Niby wieczory dłuższe, a jednak ciągle gnam i jakoś nie odczuwam tego.
Że mogła bym siedzieć w domu i coś dłubać.

Zapomniałam w ostatnich notkach się pochwalić, że byłam na kolejnym koncercie.
I sama siebei zaskoczyłam,
Bo już dawno nie skakałam słysząc muzyjkę.
A w sobotę odpłynęłam totalnie.
BUJAŁAM się cały koncert.
Ojj tego mi trzeba było.
kupiłam sobie drewniane sztućce, za całe 4,45 zł


piątek, 27 września 2013

sesja

Wczoraj zupełnie przez przypadek włączyłam relację z SESJI RADY MIASTA.
No i stwierdziłam, że będę włączać zawsze jak tylko będę mieć okazję,
Człowiek się dowie co nieco o swoim miescie.
Wyrobi sobie zdanie na temat RADNYCH, na których głosuje.
O tak będę świadomym obywatelem mojego miasta ;-)

Zdjęcie z niedzielnego koncertu
A dziś kolejny koncercik ;-)

niedziela, 25 sierpnia 2013

jedzenie

Ostatnio opanowałam kuchnię.
Placuszkami Rodzicielka się zajda,
Aż miło patrzeć.

A ja oczywiście chińszczyznę wcinam.
Miało być zdjęcie,
Ale jakieś takie zamazane wyszło.
Mi smakuje
Niestety Rodzicielce nie do końca.
Doszłyśmy do tego co Jej tam nie pasuje.
A mianowicie babus.
No cóż nie będę już go dodawać, tylko sobie dodam na talerz.

No dobra wrzucam nieobrobione i zamazane zdjęcie


 A tak poza ty to wiadomo nie od dziś,
Że uwielbiam koncerty.
W ten weekend obrodziło od dni danych miast.
Ciężko wybrać, gdzie jechać.

Wczoraj wiedziałam, że KULT to będzie dobry wybór.
No i nie pomyliłam się.
Nie wiem co Kazik ma takiego w sobie.
Ale po prostu odpływam.

We wrześniu planuję iść na koncert KnŻ u mnie w mieście.
A w październiku ponownie na KULT na pomarańczową trasę.

Ojj się będzie dziać ;-)



środa, 21 sierpnia 2013

plany

Plany na jesień zapowiadaja się całkiem fajnie.
Dużo koncertów to co lubię.
Nie wiem jak chłopaki w tak małej knajpce są w stanie ściągnąć TAKIE gwiazdy.
Nie mniej jednak buzia mi sie usmiecha na samą mysl.

Poza tym wyykluwa się pomysł pojechac nad morze na pare dni.
Urlop w sumie już mam zaklepany.
Gorzej ze szczegółami.

Nie wiem czy to jakies przesielenie czy jak,
Ale czuję się mega zmęczona.

A nie wiem dlaczego, w końcu nic ponad normę nie robię.



środa, 20 marca 2013

Patryk

Padło pytanie dlaczego akurat Patryk 
i co w Nim takiego wyjątkowego.
Ano Patryk to patron Irlandii.
A ja Irlandię lubię.
W zasadzie to jest Miłość Absolutna.
Jeszcze nigdy tam nie dotarłam, ale jak napisała ELFICA.
Skoro Chiny nie były mi straszne, Irlandia to pikuś.

Marzy mi sie wyjazd z nieograniczonymi dniami zwiedzania.
No z nieograniczoną kasą na to zwiedzanie.

A skoro już przy Irlandii jesteśmy.
To wczorajszy koncert/przedstawienie udał się bardzo.
Oczywiście zero zdjeć.

Jakoś tak mi ciężko bez aparatu.
Ehhhhh

poniedziałek, 11 marca 2013

kolejny tydzień

No i mineły 3 dni urlopu oraz weekend.
jakoś tak szybko i intensywnie.
Nieco się pogubiłam w moich pudłach i nie umiem paru  rzeczy odnaleźć.

W pracy dziś zaczełam od porzadków.
Rany ile człowiek papierzysk gromadzi.
A po co to komu to nie wiadomo.

Wychodzi na to, że wszędzie dookoła mnie czas na zmiany.
Zmieniam otoczenie, hahahaha

Bo ja to taka bałaganiara jestem.
Ale widocznie przeprowadzka natchnęła mnie.

A wcaracjąc do weekendu.
To koncert- maraton był super.
Poza moja nogą, bo ona zdecydowanie nie dała rady.
Ale w jednym dniu i to godzina po godzinie zobaczyć takie zespoły to sama radość.
- Luxtorpeda
- Bednarek
- Lao Che
- COMA ( lekkie rozczarowanie)
- Myslovitz- bez komentarza


sobota, 9 marca 2013

mimo wszystko

Jakoś tak mimo wszystko jest spokojnie.
Wczoraj koncert SDM.
Oczywiście wiele piosenek myślami przenosiło mnie w Himalaje.
Jakoś nie ogarniam tego.

Rozpakowywanie bardzo wolno trwa.
Na szczęście Rodzicielka nie naciska.
Powoli powolutku.


A dziś maraton koncertów.
Ciekawe jak moja noga to zniesie.


poniedziałek, 21 stycznia 2013

po weekendowo

Wiecie co z własnej próżności cieszą mnie te WYPYTYWAJKI ;-)

Dziękuje WAM za udział.


A tak poza tym to weekend jak zwykle bardzo intensywny.
Miałam gości, byłam w gościach.
No i na koncercie KnŻ.
Już nie raz pisałam, że koncerty doładowują mnie niesamowicie.
To nic, że jestem niewyspana.



piątek, 21 grudnia 2012

tuż przed końcem

No dobra jak by było więcej takich dni jak wczoraj.
To pewnie bym padła i tyle by było.
Jestem mega zadowolona z wczorajszego koncertu.
Taki power i taka energia to nie często się zdarza.
A jeszcze miałam tą przyjemność, żeby zrobić sobie zdjęcie z liderem.
no teraz to już może być koniec świata ;-).

A dziś w planie po pracy lepienie pierogów i uszek.
Bardzo to lubię.
Zawsze mama opowiada o dawnych czasach.
Taki powrót do przeszłości.

A to z wczorajszego koncertu LUXTORPEDY

poniedziałek, 17 grudnia 2012

do pracy

Do pracy rodacy.
No i skończyło mi się L4
Szara rzeczywistość wraca.
Póki co jeszcze się nie rozkręciłam.
No ale w końcu cały tydzień, przede mną ;-).

Ten tydzień popołudniami zapowiada się bardzo intensywnie.
Obym tylko miała siły na to wszystko.
Już nie mogę się doczekać czwartku i koncertu.
To chyba ostatni koncert w tym roku.

powoli w mieszkanku robi się klimatycznie.

poniedziałek, 26 listopada 2012

weekend i po weekendzie ;-)

Dlaczego weekend zawsze tak szybko mija ??
Pół soboty przespałam, tego mój organizm się domagał.
A potem były Andrzejki, a późnym wieczorem koncert.
Pomimo, że średnio się czułam, to doładowałam akumulator.
Niedziela dość spokojna, zakończona hokejem.
Niestety mecz przegrany.
Za to w końcu sie pobili i to całkiem konkretnie.
Ojj podobało mi się ;-)

W nocy spać nie mogłam i dziś jestem pół przytomna.
A do domu wrócę koło północy. 
Żyć nie umierać.


Zachciało mi się lata i morza naszego.

wtorek, 13 listopada 2012

średni ten tydzień

Wczoraj Szefowwa zadecydowła, że tydzień mam obsługiwac strony.
O mamo odzwyczaiłam się już tak cały tydzień, ble.
Po małym jak by to ładnie ująć wkurzeniu,
Teraz już jest ok.
Muszę tylko przestawić się na inny tryb pracy.
Na tym kompie zdjęć nie mam, więc pewie notki będa gołe i wesołe.

Padło pytanie o koncert,
Był to zespół voiceband.
Powiem szczerze, że troszeczkę jestem rozczarowana.
Chłopaki jak najbardziej ładnie śpiewają,
ale pomiędzy piosenkami gadają bez sensu.
Przez to cały koncert stracił urok.
Nie mniej jednak na płytce ich mam i słuchać będe nadal.

Cieszy mnie też, że Bolesławiec został zauważony ;-)

A komentarz co-z-tego mnie rozbawił do łez.
Póki co mogę żyć dłużej niż mamuty ;-)

poniedziałek, 5 listopada 2012

intensywnie

To był bardzo miły intensywny weekend.
Takie lubie.
W sobotę byłam na KULCIE.
Kazik dał koncert ponad 3 godzinny.
Sam bis trwał około 40 minut.
Facet prawie pięćdziesięcioletni, a tyle energii ma.
Niesamowite.

Równiez w sobote moja Bratanica miała 5 urodziny.
Jaka to już duża pannica ;-).
A jaka mądra, hahahahaha
Ogólnie listopad zapowieda się bardzo koncetowow.