Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą weekend. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 października 2016

sen

Od zawsze mam problem ze snem.
Często się w nocy budzę, 
Jak prześpię 4 godziny ciągiem to jest to mega wynik dla mnie.
Ostatnio bezsenność się nasiliła u mnie.
Gdy jest brat nie bardzo mogę buszować po mieszkaniu.
Ale gdy tylko Go nie ma, kto mi zabroni ;-).


Wczoraj niedziela pobudka o 6.
To i tak dobry wynik.
Za to do 12 miałam już prawie ogarnięte 95 % wszystkiego, co na niedzielę zaplanowałam.
A do końca dnia zrobiłam 160% normy.

Lubię takie dni.
Pomimo intensywności miałam czas na wszystko.
Nie musiałam się spieszyć.
A ostatnio to u mnie rzadkość. 


wtorek, 23 czerwca 2015

zakwasy

Dzwoni do mnie Młoda
-ciociu zapraszam na xboxa
Oczywiście wpadłam o umówionej godzinie.
Skakałam w dal, 
biegałam sprint oraz przez płotki
 rzucałam oszczepem, dyskiem, 
grałam w tenisa, 
zjeżdżałam na nartach
a na deser się boksowałam.
Super spędzone 2,5 godziny.
Oczywiście po dotarciu do domu kierunek -prysznic.

A od wczoraj odczuwam skutki.
Całe plecy bolą i nieco rece.
Znaczy, że dobrze i solidnie wszystko wykonywałam.
W takim momentach lubię mieć zakwasy ;-).


sobota, 21 lutego 2015

kończę

Takie siedzenie w domu dobrze mi robi.
Czuję się już znacznie lepiej.
Oby tylko kichanie, katar i kaszel minął.
 
Praktycznie pokój już skończony, 
Aż czkawką mi się on odbija.
Jeszcze tylko muszę powiesić firanki.
Doczyścić podłogę i będę usatysfakcjonowana.

Fotoksiążka z wakacji wysłana do realizacji.
Teraz czas na film z wakacji.
Jakoś tak nie umiem się za to zabrać.
Ale co tam pewnie to też ogarnę ;-).

Nadrabiam zaległości w filmach i książkach.
Tylko ja już z domu chcę wyjść ;-)



sobota, 7 lutego 2015

umiesz liczyć

Umiesz liczyć licz na siebie.
Po raz kolejny się o tym przekonałam.

Jako, że rodzicielka po 5 latach moich namów
 skusiła się na wymianę drzwi w pewnej szafie.
(w zasadzie to się po prostu już ich nie dało przesuwać)
Stwierdziłam, że skoro i tak będzie bałagan w mieszkaniu.
A na dodatek trochę farby,
To pomaluję pokój.
Rodzicielka stwierdziła, że ona lubi moje paski i te kolory.
Ale ja już nimi się zmęczyłam.
Teraz dominuje biały kolor.
Choć kiedyś twierdziłam, że NIGDY białych ścian mieć nie będę.

Gusta się zmieniają i upodobania również ;-)

Postanowiłam do sprawy podejść ze spokojem.
Jako, że weekend dość pracowity.
To nie zakładałam, że uda mi się to w 2 dni ogarnąć.

Jedyną pomoc o jaką poprosiłam to pomalowanie sufitu.
No i tu się przejechałam.
Znajomy miał być, ale się wymigał.
Gdybym to wiedziała już wczoraj część bym "machnęła".
A tak mam jedną ścianę pomalowaną, 
Część drugiej, i jakąś 1/5 sufitu.
Pewnie na spokojnie będę sobie w tygodniu dopieszczać pokój.
Lubie ten stan, choć wykończeń nie lubię.
Za to kurze z każdego zakamarka pokoju znikną.
A muszę przyznać, że gdzieniegdzie kurz zbierał się od 4 lat.

 
kawałeczek pokoju - ten pomalowany

niedziela, 1 lutego 2015

plany

Plany były nieco inne.
No ale choróbsko zdecydowanie je zmieniło.
Zamiast być tu i tam - siedzę w domu.
Jako, ze następny tydzień ponownie intensywny,
A weekend jeszcze bardziej.
To muszę się oszczędzać.

Za to mam czas i chęć (nareszcie) na obróbkę zdjęć.
Chciała bym to jak najszybciej skończyć.
Ale pomimo, że zdjęć nawet nie tak dużo, 
To "obrobienie" ich i tak sporo zajmuje.



niedziela, 30 listopada 2014

przygotowania

Do wyjazdu został miesiąc.
I dużo i mało.
Czas się bardziej skoncentrować
Na tym co jeszcze trzeba zrobić.
Dziś wyciągnęłam pare ciuchów i zaczęłam przymierzać.
Co do czego pasuje, 
Bo plan jest zapakować się maksymalnie do 15 kg na osobą.
Zobaczymy czy nam wyjdzie.
Ciuchy w zasadzie już wiem jakie zabrać.
i mogła bym juz sakować,
Bo teraz wiadomo zupełnie inne się nosi.

Miło tak sobie planować.

A i Rodzicielka wzięła się za swoje zdrowie.
Co cieszy niezmiernie.
Z niektórymi sprawami zwlekała pare lat.
A teraz wszystko po kolei załatwia.

Ale w sumie z racji wyjazdu.
Jakoś daleko mi do myślenia o Świętach.
No zobaczymy jak to wyjdzie.


poniedziałek, 8 września 2014

pozytywnie

To był bardzo miły weekend.
Pomimo, że pracowity, wyjazdowy, spotkaniowy.
Fizycznie nie wypoczełam.
Za to psychicznie jak najbardziej.
Udał mi się upiec ciasto dyniowe - podobno pyszne ;-).
Umyć okna, zrobić sok z winogron.
Które rosną w ogródku u sąsiadów, a do nas dochodzą gałązki.
Odwiedzić Elficę - kochana dzięki za przyjecie i super spędzony czas.
A no i dzięki za grzybki.
 A teraz  gwoźdź weekendu,
 byłam w SPODKU na meczu KUBA- BRAZYLIA.
Marzenia się spełniają ;-) (karma wraca)

A dodatkowo zostałam obdarowana słonecznikami sztuk 2,
Moje ulubione kwiaty.

 

niedziela, 31 sierpnia 2014

podsumowanie sierpnia

Muszę przyznać, że sierpień był całkiem łaskawy dla mnie.
Udało mi się odwiedzić Warszawę.
Pare godzin pobyłam we Wrocławiu.
Zwiedziłam Browar Obywatelski.
Byłam na zlocie starych samochodów.
Wczoraj na festiwalu mappingu.

Ciekawe co mi przyniesie mi wrzesień ???


niedziela, 24 sierpnia 2014

lubię

Bardzo lubię, gdy zupełnie niespodziewanie powstaje miła sytuacja.
Taka miała miejsce pare dni temu.
Zupełnie przez przypadek odbyła się u nas posiadówka.
Same kobiety.
Siedzenie do późnej nocy.
Śmianie się i płakanie.
Wieczór pełen emocji.
Tak sobie siedziałam i myślałam, jak to fajnie,
Że znajomi/sąsiedzi lubią do Nas przychodzić.
Nie raz nawet moi znajomi przychodzili się poradzić mojej Rodzicielki.
Mam niesamowite szczęście, że mam taką MAMĘ jaką mam.
Siedziałam patrzyłam na Nią i byłam mega dumna.
Chyba pierwszy raz coś takiego miało miejsce.

a to auto- no dobra MALUCH oblepiony groszówkami ;-)

niedziela, 17 sierpnia 2014

niedziela

Dzisiaj postanowiłam się byczyć na całego.
Ostatnie dni dały mi lekko w kość.
Dlatego plan na dziś wypełniam w 100 %.
Skończyłam w końcu książkę.
Dokończyłam pewien serial.
Leniuchuję, leżę i jest mi dobrze.
Czasami taki dzień jest potrzebny każdemu.

Choć ostatnio chodzi coś po mojej głowie.
Tylko jeszcze do końca nie wiem, co to takiego.

Zdjęcie nie związane z wpisem,
Zresztą u mnie to już chyba tradycja ;-)
Nie wiem skąd to się bierze, ale uwielbiam fotografować okna i drzwi.


piątek, 8 sierpnia 2014

weekendzik

Dziś weekend zaczyna mi się o 12,30.
Najpierw kierunek Katowice,
A następnie Warszawa.
Wszystko za całe 4 zł za bilet w obie strony.
No grzech było nie skorzystać.
Szczególnie, że dojazd do Katowic kosztuje mnie również 4 zł ;-)
Plany są, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dobrze mi zrobi pare dni poza moim miastem.

.

niedziela, 3 sierpnia 2014

luz blues i orzeszki

Bardzo często, gdy nie lekko się obijałam miałam poczucie winy.
Że tracę czas, że może powinnam coś pożytecznego zrobić.
A dziś stwierdzam, że nic nie robienie jest fajne ;-).
Oczywiście mogła bym uszyć moją wymarzoną torbę.
Mogła bym poprasować, może coś porobić z wikliny papierowej.
Albo zrobić karki na zapas,
Albo się poczuć angielskiego.
W sumie to bym mogła, ale mi się nie chce.
I do póki mi nie przejdzie.
Będę marnować czasu ile się da.
W końcu raz się żyje ;-)

sobota, 2 sierpnia 2014

Woodstock

Niestety w tym roku nie udało mi się dotrzeć do Kostrzyna.
Za to siedze przed kompem od czwartku i podziwiam co tam się dzieje.
Pamiętam jeszcze Woodstock w Żarach.
O komórkach można było zapomnieć.
Aut było niewiele, większość dojeżdżała pociągiem.
Transmisja była w TV około północy jakąś godzinę.
Teraz to zupełnie inna jakość.
Już we wtorek z samego rana pole namiotowe zamknięto dla aut.
A przypominam oficjalnie festiwal zaczyna się w czwartek.
Niesamowicie cieszy mnie to, że mogę sobie pooglądać wszystkie wykłady w ASP.
Oraz koncerty z dużej sceny.
Owsiak robi fantastyczną robotę.
Zaprasza niesamowitych gości.
W tym roku po raz pierwszy był terat i to nie byle jaki
Spektakl odbył się dziś o 2 w nocy.
Czyż to nie fantastyczne.

Tak sobie oglądam relacje i co mi się rzuciło.
Tam wszyscy są uśmiechnięci, przyjaźni.
Strasznie przykre jest jak ludzie nigdy tam nie byli,
 a tak bluzgają i oczerniają to miejsce.

Mam nadzieję, że za rok uda mi się tam pojechać ;-)

niedziela, 15 czerwca 2014

sobota

Nie wiem czy słyszeliście o Święcie Szlaku Zabytków Techniki - INDUSTRADZIE.
Jetem zachwycona jakością przygotowań,pomysłowością i realizacją.
Jeden dzień to zdecydowanie za mało, by wszystko zobaczyć, 
nawet tydzień by nie starczył.
Ale o ile się uda to co roku będę zwiedzać inne miejsca.
Wczoraj udało mi się być w 2 miejscach.
Cudownie spędziłam czas.

niedziela, 4 maja 2014

majówka

Jakoś tak już praktycznie po majówce.
To dość miły i spokojny czas.
W czwartek udało mi się po leżakować na hamaku.
W piątek w pracy szybko czas minął.
Sobota - urodziny Rodzicielki.
No i oczywiście cały dzień pod to podporządkowany.
A dziś totalny luz.

Powoli się układam.
Obym tylko w złą stronę nie skręciła.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Jestem z NAS dumna

Gdy w zeszłym roku wróciłam do Rodzicielki,
Jeden pokój poświęciłyśmy na kartony, graty i wszystko to co nie wiadomo gdzie upchać.
No i tak od roku tam dokładałyśmy.
Efekt był taki, że już nic nie wiedziałyśmy gdzie jest.
No i ledwo dało się już tam wejść.
Od dłuższego czasu plany były by to ogarnąć.

Aż przyszedł wczoraj ten dzień. 
Około 4 godzin wynosiłam  stamtąd rzeczy.
Potem było przeglądanie wszystkiego.
Ile worków wyrzuciłyśmy to ciężko zliczyć.
Nie mniej jednak dziś ostatecznie uporządkowałam wszystko.
Ten widok niesamowicie cieszy.

BYŁO
 JEST

poniedziałek, 31 marca 2014

słonecznie

Człowiekowi do funkcjonowania jest jednak słońce potrzebne.
Tak się jakoś poskładało, że weekend spędziłam na łonie natury.
No dobra nie całe dnie, ale było dużo biegania, zabaw.
Było dużo śmiechu i przyjemnego spędzania czasu.
Takie weekendy mogą się częściej zdarzać.

sobota, 22 lutego 2014

wczoraj

Wczoraj zdecydowanie przeszłam samą siebie.
Położyłam się do łóżka około 19.
Nawet nie chciało mi się OLIMPIADY oglądać.
SZOK

Tego mi trzeba było.

17 lutego był dzień kota.
Zdjęcie zrobiłam,
Ale jakoś kompa nie odpalałam.
No i dziś uzupełniam brak zdjęcia ;-)


poniedziałek, 3 lutego 2014

weekend

Weekend jak to często bywa minał za szybko.
Sobota spędzona w mieszkanku na "lenistwie"
Nie liczę sprzątania  i skręcania rurek na kosz.
Obejrzałam zaległe odcinki moich seriali.
Zrestartowałam się i jest dobrze.

Za to w niedzielę udało mi się być na meczu hokejowym.
I to nie na naszej lidze, a czeskiej.
No co tu dużo mówić poziom znacznie wyższy.
A ile emocji.
Pan z tyłu dopytywał się skąd jesteśmy 
I przepraszał, że koledzy przeklinaj.
A wszystko to po polsku.
Jak zapytałam gdzie można tu dobrze zjeść,
To powiedział, że po POLSKIEJ stronie ;-)
Miło było to usłyszeć, hahahahaha.