Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jedzenie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 października 2015

jedzenie

Jako, że nieco musieliśmy zadbać o dostarczenie Rodzicielce witamin, wzmacniaczy.
To i dieta w naszym domu nieco się zmieniła.
Nie jakaś rewolucja.
Ale w końcu zaczęłam robić soki z owoców i warzyw.
Myślę, że soki zagoszczą u mnie na stałe.
Kasza jaglana pojawia się w jadłospisie.
Słodkości to raczej robione samemu.

Nawet moje wyniki i moja anemia się poprawiła/ zmniejszyła.



wtorek, 5 maja 2015

grill

Nieco z opóźnieniem, ale zaczęłam sezon grillowy.
Jakoś w "majówkę" nie było kiedy.
Za to dzień po już czas się znalazł.
Bardzo lubię klimat grilla.
A jeszcze lepiej jest, gdy przychodzę praktycznie na gotowe.
Nawet załapałam się na specjalnego szaszłyka bez papryki, 
Żyć nie umierać.


poniedziałek, 8 września 2014

pozytywnie

To był bardzo miły weekend.
Pomimo, że pracowity, wyjazdowy, spotkaniowy.
Fizycznie nie wypoczełam.
Za to psychicznie jak najbardziej.
Udał mi się upiec ciasto dyniowe - podobno pyszne ;-).
Umyć okna, zrobić sok z winogron.
Które rosną w ogródku u sąsiadów, a do nas dochodzą gałązki.
Odwiedzić Elficę - kochana dzięki za przyjecie i super spędzony czas.
A no i dzięki za grzybki.
 A teraz  gwoźdź weekendu,
 byłam w SPODKU na meczu KUBA- BRAZYLIA.
Marzenia się spełniają ;-) (karma wraca)

A dodatkowo zostałam obdarowana słonecznikami sztuk 2,
Moje ulubione kwiaty.

 

czwartek, 10 lipca 2014

spokojniej

Ten tydzień mam zdecydowanie spokojniejszy.
Nadrabiam zaległości.
Dobrze mi.

A skoro o dobroci to pyszne frytki, 
Które miałam okazję wcinać jakiś czas temu w Sopocie.


 

środa, 9 lipca 2014

gotowanie

Nie od dziś wiadomo, 
Że jak ktoś zachwala coś co ugotowałyśmy,
To zachęca nas to do kolejnych godzin spędzonych w kuchni.
Tak też miałam wczoraj, ileż ja to się ahów i ehów nasłuchałam.

Ojjj urosły mi piórka.
A co  ;-)
A jako "dobra" gospodyni, jeszcze ciasto upiekłam.

A tu zdjęcie po praz kolejny nie na temat ;-)
Po prostu miłe wspomnienie.
p.s.
Anonimie mam nadzieje, że to nie koszmary z moją postacią ;-)

środa, 21 maja 2014

lepiej

Jest już dużo lepiej.
Jednak takie 2 dniowe leżenie dużo dało.
Do tego antybiotyk.
Jestem jeszcze lekko osłabiona.
No i gardło boli.
Ale nie jest źle ;-).

Ostatnio "wyżywam" się w kuchni.
Były babeczki bananowe,
 Beza z masą cytrynową, naleśniki z jabłkiem.
A dziś jest ciasto marchewkowe ;-).
Nie często bywam w kuchni,
Ale jak już wejdę to lubię sobie coś przygotować/popiec.




poniedziałek, 10 lutego 2014

miłość

Do kuchni azjatyckiej już od dawna pałam miłością.
Szczególnie po odwiedzinach Chin.
Długo się zbierałam by kupić książkę.

I aż żałuje, że tak długi się zbierałam do jej kupna.
Póki co wypróbowałam jeden przepis.
No i jestm zachwycona.
Zawsze zastanawiało mnie jak oni to robią, 
Że kurczak jest taki lekki, rozpadający się w buzi.
No i już wiem.
Wczoraj oszalałam z zachwytu jak mi taki wyszedł.


Szkoda tylko, że sklepy są tak kiepsko zaopatrzone, 
w wszelkiego rodzaju sosy i przyprawy chińskie.
Póki co z tych wszystkich supermarketów to Auchan się sprawdził.
90% tego co chciałam, to tam było.

czwartek, 31 października 2013

drapanko

No to zima już się zbliża.
Pierwsze drapanie za mną.
PIERDZIK dobrze się sprawił.
Poza tym ostatnio jakoś ciągle coś.
A to OC, a to mechanik-kabelki
Trzeba wymienić wycieraczkę tylną.
A podobno to nie tylko piórka, a całość.
Więc jedna wycieraczka droższa od dwóch z przodu.
Ojjjj tak PIERDZIK, to studnia bez dna.

Zastanawiam się jak przyoszczędzić.
No i nie mam pojęcia, 
skoro na same opłaty i PIERDZIKA idzie 3/4 pensji.
A gdzie reszta.
A co ja zrobię jak sama zamieszkam. 
Ehhh strach pomyśleć.

Ale póki co staram się pozytywnie do tego podchodzić.
Wczoraj drugi raz byłam na ping-pongu.
LUBIĘ TO ;-).
To nic, że nie mam pojęcia jak się odbija podkręcaną piłeczkę.
To nic, że 90% ścin mi "nie wchodzi"
Zmęczenie jest, pot się pojawia i o to chodzi.

a to sałateczka, którą się raczyłam z wiedźmami ;-)
 

środa, 23 października 2013

odkrycie

W zeszłym roku odkryłam CUKINIĘ.
Jakoś wcześniej jej nie jadłam.
W tym roku nie wyobrażam sobie lata bez tego warzywa.

W tym roku odkryciem jest  
DYNIA.
Tak samo jak z cukinią była mi zupełnie obca.

Pierwszy raz zrobiłam świecznik, zdjęcie pare postów temu.
Pierwszy raz upiekłam ciasto, 
no i jadłam przepyszną zupę autorstwa mojego brata.
Póki co wykorzystałam 2 przepisy, pierwszy, drugi
Polecam, bo są proste, choć mam poczucie, 
że ten pierwszy przepis nieco smaczniejszy.
A może to wszystko zależy od umiejętności,
 poza tym każdy ma swój smak.


Zdjęcie oczywiście nie na temat.
Mój brat ma nowego mieszkańca.
Słodki maluch.
Oczywiście ciężko go uchwycić.
Ale jest przeurokliwy.
Taki ciapuś potykający się o własne nogi
 


poniedziałek, 23 września 2013

zmęczenie

Jakoś jednak nie udało mi się leniuchować przez weekend.
Za to byłam na koncercie,
Na który czekałam od dłuższego czasu.
W piątek kolejna dawka pozytywnych emocji się szykuje.

Z tym moim luzem ostatnio to stwierdzam, że dobrze mi się żyje.
W piątek miałam bardzo nieprzyjemne zdarzenie.
W skrócie autobus z premedytacją chciał mnie zepchnąć z drogi.
Chyba kierowca chciał bym dobiła do barierek.
Ale się nie dałam.
Za to zobaczył u mnie światowy znak pokoju,czy jak to się zwie.
gdybym jechała swoim autem i gdyby było jasno,
o to na bank bym spisała dane autobusu i tego tak nie zostawiła.
Ale w tym wszystkim nie zapisałam danych, a odjechałam i tyle.
A w aucie miałam osobę po operacji ledwo siedzącą - to tak na marginesie.

Słyszałam, że można kupić kamerkę którą się załącza jak się siada do auta.
Chyba czas o czymś takim pomyśleć.
Wtedy czarno na białym widać, jacy KRETYNI jeżdżą po drogach.
I to jeszcze wożą pasażerów.
Strach się bać.



Karalerka chciała zobaczyć placuszki, 
zatem proszę bardzo ;-)

sobota, 21 września 2013

miał

Dziś miałam nic nie robić.
No ale wiadomo jak to jest przy sobocie.
Szczególnie jak jestem w domu.
Jeden balkon wysprzątany.
odkurzone.
Obiad - placuszki cukiniowe zrobione.
Deser - banany w cieście również.
W między czasie było wyjście po farby.
Wiklina przemalowana częściowo.
A teraz planuję się wziąć za kolejny koszyczek.
Póki co mam mnóstwo skręconych gazet, 
Czas zrobić ten da Rodzicielki.

Poza tym to mój PIERDZIK jest super, 
No i chyba załapałąm pierwszy fotoradar.

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

przepis

miało być o IKEI, ale niech będzie przepis

Moja wersja CHIŃSZCZYZNY
- cukinia
- marchewka
- bambus
- filet z kurczaka
- przyprawy ( przede wszystkim imbir)
- makaron ryżowy
- oliwa
- sos sojowy

Filet robię w marynacie, trochę oliwy, sosu sojowego imbir, sól, pieprz (czasami robię dzień wcześniej, a czasami np rano w tym samym dniu)

Cukinie, marchewkę trę i na oliwie na patelnie , sól by nieco wody warzywa puściły.
osobno kurczaka na patelni, czasami najpierw kurczaka, a potem dorzucam cukinię i marchewkę, wszystko zależny czy mi się chce brudzić więcej patelni ;-)
jak już widzę, że cukinia zmiękła to łącze z kurczakiem, o ile nie robię tego razem
dodaję przyprawy do wyboru do koloru, co kto lubi, bambus ( chce jeszcze włączyć do tego grzybki mung)
i tak pare minut to się pichci, na małym ogniu
na koniec dodaję marakron.
"robię" go tak jak jest napisane na opakowaniu ( 10 min w zimnej wodzie mocze, potem zalewam wrzątkiem i tyle)
znowu pare minut i włala gotowe

mam nadzieje, że nie opisałam tego zbyt zawile

proporcji nie podaje, bo ich nie ma, za każdym razem daje inaczej, poza tym każdy lubi inne przyprawy

niedziela, 25 sierpnia 2013

jedzenie

Ostatnio opanowałam kuchnię.
Placuszkami Rodzicielka się zajda,
Aż miło patrzeć.

A ja oczywiście chińszczyznę wcinam.
Miało być zdjęcie,
Ale jakieś takie zamazane wyszło.
Mi smakuje
Niestety Rodzicielce nie do końca.
Doszłyśmy do tego co Jej tam nie pasuje.
A mianowicie babus.
No cóż nie będę już go dodawać, tylko sobie dodam na talerz.

No dobra wrzucam nieobrobione i zamazane zdjęcie


 A tak poza ty to wiadomo nie od dziś,
Że uwielbiam koncerty.
W ten weekend obrodziło od dni danych miast.
Ciężko wybrać, gdzie jechać.

Wczoraj wiedziałam, że KULT to będzie dobry wybór.
No i nie pomyliłam się.
Nie wiem co Kazik ma takiego w sobie.
Ale po prostu odpływam.

We wrześniu planuję iść na koncert KnŻ u mnie w mieście.
A w październiku ponownie na KULT na pomarańczową trasę.

Ojj się będzie dziać ;-)



piątek, 23 sierpnia 2013

wspomnienia

Jeszcze chwila, 
A minie rok od moich zeszłorocznych wakacji.
Miło sobie powspominać.
Najbardziej to mi brakuje jedzenia chińskiego.
Poważnie mogła bym tam zamieszkać,
tylko po to by się rozkoszować ichniejszym jedzeniem.

Czy ktoś z WAS zna jakieś sprawdzone przepisy nazwijmy je "chińskie" ????

Ostatnio często robię sobie coś ala chińszczyzna.
Próbuję różnych sosów, różnych przepisów.
Ale jeszcze nie czuje się pewnie w tej dziedzinie.
Jakoś tak z gotowaniem mi nie po drodze.


wtorek, 6 sierpnia 2013

przepis

Nie ma nic prostszego,
niż cokolwiek z ciastem francuskim.
jestem jego fanką
Jak widać 4 składniki, a ile przyjemności;-)
kroję ciasto o tak
Dwa sposoby krojenia ciasta.
Oczywiście każdy kroi wg uznania.

Zwijam,  wkładam na 15 min do piekarnika rozgrzanego tak do około 180 stopni.
No i to tyle ;-)

lubię też z innymi dodatkami
ale może o tym innym razem ;-)


p.s. a miało być o Woodstocku, na który nie pojechałam ;-)

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

pomimo

Pomimo, że urlop spędzałam pracując,
To była to inna praca.
No i dziś jakoś ciężko wrócić mi do dobrego rytmu.
A i program nie pomaga.
Coś tam z nim robią i nie działa tak jak powinien.

Wczoraj miałam aktuwna niedzielę.
Rano targ staroci.
Ło mamusiu ileż ja pokupowałam.

A w południe kolejne warsztaty wiklinowe.
W teorii to ja już jestem dobra, hahahahaha.
Niby warsztaty, a jakoś nic nie uplotłam.
Pojechałam tam w sumie dla sąsiadki,
Która chciała się nauczyć.
No ale czego się nie robi dla znajomych ;-).


A i chwale się moimi przysmakami.
Bardzo lubię ciasto francuskie na słodko i nie tylko.
Tym razem, był to boczek, ser, szczypiorek.
Prosto, łatwo i przyjemnie w 20 minut ma się pyszną przekąskę.

piątek, 19 lipca 2013

sałatkowo i nie tylko

p.s. ależ byka szczeliłam z tą porzeczką, wstyd 

- cebulkę podsmażyć na oleju i dodać kiełbaski
- pomidory wymieszać z oliwa i bazylią ( odstawić na chwilę)
-pietruszkę połączyć z wyciśniętym czosnkiem
- wszystko wymieszać, doprawić do smaku i włala ;-)
-chyba tam jeszcze podsmażony słonecznik był 



A tak poza jedzeniem to ide na urlop od poniedziałku.
Ale to tylko przysłowiowy urlop.
Bo mam fuchę i pewnie będę więcej pracować niż normalnie.

A kiedy odpocznę, ano nie wiem, 
Ale bardzo bym chciała we wrześniu pojechać nad morze.


sobota, 20 kwietnia 2013

smacznie

Od kąd zamieszkałam z Rodzicielką rozpieszczamy różnymi smakołykami.
Wczoraj zrobiłam ciasto francuskie z wiśnią i nutellę.
Rodzicielka już zamówiła na dziś kolejną porcję.

A tak poza tym zaczął mi się wmiarę spokojny weekend.
Mam nadzieję, że przegonię przeziębienie, które mi się przyplątało.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

kiedy minał ten weekend ??

No i jak to u mnie bywa weekend minął szybko.
A nawet zbyt szybko.
O wypoczynku nie było mowy.

Za to oddałam klucze do mieszkania, które wynajmowałam.
Dobrze, że mam to za sobą.
Pani nie chciała bym klucze oddała Jej w mieszkaniu.
Więc pojechałam do Niej, a zaraz potem dostałam telefon, 
bo jest w mieszkaniu i co to za lodówka, 
A gdzie jest to i tamto.
To nie mogła ze mną się w nim umówić i o wszystko wypytać, brrrrr

Ważne, że mam to za sobą.

Rodzicielce powiedziała, że ja już nigdzie się nie wyprowadzę, bo mam dość.
Lekko się przestraszyła.
Bo przecież plan jest taki, że zamieszkałam z Nią, na około rok czasu.
Mam dość kartonów, pakowania i takich tam.


Skoro nadal brak mi aparatu odgrzebałam zdjęcia z Chin.
Dziś McDonalds ;-)

sobota, 16 lutego 2013

...

A wczoraj Hokeiści dali ciała.
Dlaczego mnie to nie dziwi  ;-)

A zaraz jadę na siatkówkę ;)
Stworzyłam miejsce w sieci na nasze wymiany ;-).
Mam nadzieję, ze ogarnę to jakoś 
i przez weekend wyślę zaproszenia do tego miejsca ;-)
Choć ja to laik jestem jesli chodzi o te szablony, układ i jakieś duperele.


A tak wczoraj przywitałam weekend.
W knajpce, na obiadku pysznej zapiekanki z brokułami i boczkiem ;-).