Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeprowadzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przeprowadzka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

kiedy minał ten weekend ??

No i jak to u mnie bywa weekend minął szybko.
A nawet zbyt szybko.
O wypoczynku nie było mowy.

Za to oddałam klucze do mieszkania, które wynajmowałam.
Dobrze, że mam to za sobą.
Pani nie chciała bym klucze oddała Jej w mieszkaniu.
Więc pojechałam do Niej, a zaraz potem dostałam telefon, 
bo jest w mieszkaniu i co to za lodówka, 
A gdzie jest to i tamto.
To nie mogła ze mną się w nim umówić i o wszystko wypytać, brrrrr

Ważne, że mam to za sobą.

Rodzicielce powiedziała, że ja już nigdzie się nie wyprowadzę, bo mam dość.
Lekko się przestraszyła.
Bo przecież plan jest taki, że zamieszkałam z Nią, na około rok czasu.
Mam dość kartonów, pakowania i takich tam.


Skoro nadal brak mi aparatu odgrzebałam zdjęcia z Chin.
Dziś McDonalds ;-)

środa, 13 marca 2013

indyk myślał

Myślałam, że jak się przeprowadzę, to będe się byczyć.
No ale póki co jestem na wysokich obrotach.
Rehabilitacja trwa, póki co jakoś spokojnie.
A dziś Rodzicielka ma imieniny.
Wczoraj odwiedziła mnie sąsiadka.
Dawna koleżanka jeszcze z podstawówki.
A dziś po imieninowym obiadku i dziemy na piwko, 
z jeszcze inną koleżanka z podstawówki.
Tak sobie wczoraj wspominałyśmy.
I w sumie to mam duży kontakt z ludźmi z przeszłości.
Plany na weekend mi się sprecyzowały.
Mam nadzieję, że odpocznę w końcu.

A kiedy uporządkuję mieszkanie to nie wiem, 
ale jakoś już mnie tam nie ciągnie

lubię takie pudełeczka
oczywiście nie zapisałam skąd mam ten obrazek



sobota, 9 marca 2013

mimo wszystko

Jakoś tak mimo wszystko jest spokojnie.
Wczoraj koncert SDM.
Oczywiście wiele piosenek myślami przenosiło mnie w Himalaje.
Jakoś nie ogarniam tego.

Rozpakowywanie bardzo wolno trwa.
Na szczęście Rodzicielka nie naciska.
Powoli powolutku.


A dziś maraton koncertów.
Ciekawe jak moja noga to zniesie.


czwartek, 7 marca 2013

statystyka

Jakieś 85% rzeczy przewieziona.
Brat jak zobaczył ile tego to stwierdził,
Że nieźle tego uzbierałam.
I nie wiedział od czego zaczać.
Dobrze, że Jego sąsiad ilością się nie przeraził.
Rozporządził co i jak i po 30 min auto było zapełnione.
Potem kolejne 30 min na rozpakowywanie.
Część poszło do piwnicy.
Część do Rodzicielki.
Jakieś 15 % z tego mam już rozpakowane.

A no i już pamiętam dlaczego nie lubiłam mojego łóżka.
Na nim nie da się wyspać. brrrrrrrrr.
Dziś kolejna porcja pudełek i rozkręcanie regałów.

Już bliżej niż dalej ;-)

i oto tym opytymistycznym akcentem kończę.
Czas rozpakować biżuterię ;-)

środa, 6 marca 2013

krótko

A dziś króciutko.
Mam 3 dni urlopu.
Pakuję, pakuję i pakuję.
Rany przeraża mnie ta ilość rzeczy która mam.
Nie wiem skąd to się wszystko u mnie wzięło ;-).

Raz mam poczucie, że luzik opanuję to wszystko.
A innym razem załamuje się, że ja nie dam jednak rady.


Trzymajcie kciuki.
O wynoszeniu tego nawet nie myślę.
Dobrze, że winda działa ;-)

Nie wiem czy pokazywałam już to zjęcie.
Mam nadzieję, ze się niepowtarzam.
Tak było rok temu w radiowej Trójce.


wtorek, 5 marca 2013

nieco

No i nieco mi się pokomplikowało z przeprowadzką.
Może nie z samą przeprowadzka, ale z autem.
No nic i z tym trzeba będzie sobie poradzić .
Kartonów coraz więcej.
Półki coraz bardziej puste.

Jakoś spać nic umiem,
Co się przebudzę to o remoncie.
A to o kartonach, a to o noszeniu tego.
No nie wspominając o kasie.

Powtarzam sobie będzie dobrze, bo inaczej być nie może.


A dziś inspiracja łazienkowa.
Surowy styl bardzo mi się podoba.
Choć znając siebie, pewni bym tam miała jeden wielki bałagan ;-)


poniedziałek, 4 marca 2013

nie ma tego złego

Jakoś ostatnio staram się spokojnie podchodzić do pewnych spraw.
Nie ma co tracić energii na rzeczy na które nie do końca mamy wpływ.
Choć ilość łez w ostatnich dniach jest dość duża.

Myślę sobie, że powrót do Rodzicielki to nowy czas dla mnie.
Musze dobrze ten czas wykorzystać.
Muszę postawić na swój rozwój.
Tylko nie do końca wiem, jak to zrobić.
Ale podobno jak się czegoś bardzo chce to to się prędzej lub później spełnia.

Chciałam też na łamach bloga bardzo podziękować
A. Z poddasza za kartony.
Są po prostu idealne.
Powoli wszystkie mi się wypełniają.

Jakoś pojawiło się światełko w tunelu, że tą moją ilość rzeczy  uda mi się ogarnąć.

Właśnie pisze notke i widze w komentarzu coś o Podróżniku.
Ano nic się nie działo, bo Kolegę zabrałam ze sobą ;-)

Co do aparatu to wykończyłam ekranik.
No i nie widzę jak kadruję i jakie mam ustawienia.
No więc nie nadaje się do fotografowania.
A po prostu zgniotłam ekranik jakoś.

W ramach braku moich zdjęć postawię na jakieś miłe dla oka zdjęcia innych.
A skoro w głowie mam przeprowadzkę i remont.
 To zapraszam do wystroju.
tym razem biurko, no powiedzcie, że nie urocze miejsce.


 oczywiście zapomniałam zapisać źródła tego zdjęcia.
Postaram się poprawić już przy następnej notce.



 

sobota, 2 marca 2013

a dziś Kraków

No jeśli chodzi o rodzinne relacje, to wiecie.
Blog niekoniecznie jest dobrym miejscem do uzewnętrzniania się.
Napisze tylko, że czasami coś nam ciąży, przeszkadza.
I takie uwolnienie się od tego jest dobre ;-).
Poza tym równowaga musi być.
Skoro Rodzicielkę mam najlepszą na świecie.
To męską stronę już niekoniecznie.
Mi tam nie jest z tym źle.

Koło południa jadę do Krakowa.
Mam nadzieję, że pogoda dopisze.
A później obiad u Pana Podróżnika.
Mam nadzieję, że będzie o czym pisać po powrocie.

A no i zapomniałam o wypytywajkach.
Koło 5  rano dziś mi się przypomniało.
Zatem wstałam, wypisałam pytania i posłałam.
Musze być bardziej zorganizowana.
Bo potem chodzę niewyspana.

No i zbliża się tydzień przeprowadzki.
Mam nadzieję, ze wszystko poukłada się dobrze.
I że jakoś upcham to wszystko co posiadam u Rodzicielki.

uwielbiam takie aparaty ;-)


czwartek, 28 lutego 2013

pomoc z każdej strony

Dochodzę do wniosku, że przy przeprowadzce o wiele lepiej jest być samemu.
Bo jak ma się faceta, to przecież żaden kolega nie pomoże przy przeprowadzce.
A tak to nawet mój były (Maruda) się zaoferował.
Mam nadzieję, że wszystko pójdzie sprawnie,
Póki co więcej o tym myślę niż coś robię.

A w sobotę wybieram się do PANA PODRÓŻNIKA.
Tego którego wylicytowałam podczas WOŚP-u.

Następny weekend koncertowy.
Mam nadzieję, że do tego czasu uda mi się przewieźć jakieś 90% tego co moje.

A w słuchawkach leci mi nowa płytka.

środa, 27 lutego 2013

sąsiedzi

Jak się okazuje mam niezawodnych sąsiadów.
Wystawiam jakieś rzeczy do wyrzucenia przed drzwi,.
A rano już połowy nie ma.
Przez to, że winda nadal nie działa sąsiedzi widzą, że coś tam stoi.
Mi to ułatwia porządki.
A komuś coś z tego, co wyrzucam na pewno się przyda ;-)

Poza tym jakaś taka zmęczona się czuję.
A na dodatek kostka puchnie niesamowicie.

Dostałam pare dni temu odszkodowanie.
Jak tylko uporam się z przeprowadzką, 
Zapiszę się na zabiegi płatne.
Termin sama sobie dostosuję.
A te zabiegi w maju, tak czy siak będę mieć.

Ostatnio mam detoks co do znajomych.
Nie wiem z czego to wynika.
Ale mi się jakoś nie chce tak często mailować, spotykać.
Może jak już się przeprowadzę będzie lepiej.


a tutaj druga strona knajpki, bo była taka prośba, apropo TEGO zdjęcia

wtorek, 26 lutego 2013

monotematycznie

Czasami życie nas zaskakuje.
Zastanawiałam się jak  pomieszczę  się w piwnicy z moimi gratami.
No i jak z nieba spadł mi sąsiad brata.
Okazało się, że bardzo chętnie przygarnie kanapę i 2 fotele.
Nie żal mi tego kompletu.


No i wczoraj został wyniesiony ;-).
To mnie nieco zmobilizowało do tego by zajrzeć do PIERDOLNIKA.
A tam stały 2 stare fotele.
Zatem wytrzepałam, umyłam i póki co mam gdzie siedzieć ;-)

Obawiam się, że kartonów mi zabraknie, bo człowiek tyle gromadzi, ze szok.

Niesamowicie miłe jest to, że wiele osób proponuje pomoc.
Choć ja jakoś nie umiem tak prosić, o to by ktoś nosił moje rzeczy.

Zmieniając zupełnie temat.
Pamiętacie TE BUTY ????

No to do nich dorzucam, o takie.

choć te są dostępne w sklepie to cena mnie nieco zniechęciła


sobota, 23 lutego 2013

na szybko

Dziś zapowiada się mega szybki i intensywny dzień.
Miałam jeszcze spać, ale jakoś mi nie wyszło.
Zatem nieco się spakowałam.
Mam auto  i ile wlezie tyle w niego w pakuję,
Bo nie wiem kiedy będę miała znowu do dyspozycji 4 kółka.
Ale, żeby nie było mi za dobrze,
To mamy AWARIĘ WINDY.
No to się nachodzę dziś po schodach.

Rodzicielka jest przerażona moją szybkością.
Coś tam mi sugeruje, że może nie ta szybko.
Ale wiecie jak to jest jak człowiek się rozczaruje,
 to już nie ma powrotu.

ostatnio to moje ulubione piwo ;-)

na TARGU RÓŻNOŚCI oddam książkę


czwartek, 21 lutego 2013

mecz

Wczorajszy mecz zrekompensował mi  przedwczorajszą przegraną.
Takie mecze lubię.
Bójka dużo goli to jest to ;-)

Zaczyna mi brakować zieleni.
W czekam na ten czas, gdy wszystko zacznie kwitnąć.

Myślami nie umiem ogarnąć jesli chodzi o pakowanie.
nie wiem jak najlepiej to wszystko popakować.
Wiadomo część rzeczy pójdzie do piwnicy.

A no i postanowiłam sobie jeździć od wiosny na rowerze do pracy.
Ciekawe czy mi się uda,.
Czy jednak lenistwo weźmie górę.


środa, 20 lutego 2013

...

Bardzo dziękuje za ciepłe słowa,
Bo to tak jest, że człowiek zaczyna się zastanawiać, 
czy aby faktycznie dobrze robi.
Wszystko z właścicielką załatwione.
Chce jak najszybciej się wyprowadzić.
Jakoś straciłam radość przebywana w tym mieszkaniu.
teoretycznie mogłabym mieszkać do końca maja.
Ale w chce w marcu oddać klucze.
I to nic, że będę do maja płacić.
To moja decyzja z szybką wyprowadzką.

Jak by ktoś chciał pomóc w noszeniu kartonów to zapraszam ;-)

A wczoraj był mecz niestety przegrany.
Ale dostałam smycz kibica.
no i zagadka jakie kolory występują na smyczy, już wiadomo, że 3.

poniedziałek, 18 lutego 2013

intensywnie

Intensywny weekend za mna.
Padło pare pytań, w komentarzach.
Już na nie odpowiadam.
Jeśli chodzi o siatkówkę to byłam na meczu PLAY OFF
ZAKSA Kędzierzyyn Koźle kontra AZS Politechnika Warszawska.
W setach było 3:0
Mało walki, nie mniej jednak było bardzo symaptycznie,
Choć jak zobaczyłam wczorajszy wynik, to za pewne w hali było dużo więcej emocji.

Dla porównania w styczniu byłam w Jastrzębiu.
No i porównanie Jastrzebia z Kędzierzynem, to mega przepaść
Z korzyścią dla Kędzierzyna.
Jak będą chętni to opiszę co i jak ;-)

Co do wyprowadzki, to w tym tygodniu powinnam iść do właścicielki
 i Jej powiem o tym, że musi sobie kogoś poszukać.
Umowa była, że dajemy sobie 2 miesiące czasu.
Zatem jeszcze marzec i kwiecień.
Choć chciałabym już w marcu  się wyprowadzić.
Zapłacę za te 2 bo słowo to słowo.
Choć nie wiem czy nie zachacze o kwiecień, bo wiadomo Święta 
i czasu będzie znacznie mniej na pakowanie.
Choć już pare pudeł trafiło do Rodzicielki.

No i zapraszam na nasz wspólny blog.
Stale i nieprzerwanie ;-)