No i jak to u mnie bywa weekend minął szybko.
A nawet zbyt szybko.
O wypoczynku nie było mowy.
Za to oddałam klucze do mieszkania, które wynajmowałam.
Dobrze, że mam to za sobą.
Pani nie chciała bym klucze oddała Jej w mieszkaniu.
Więc pojechałam do Niej, a zaraz potem dostałam telefon,
bo jest w mieszkaniu i co to za lodówka,
A gdzie jest to i tamto.
To nie mogła ze mną się w nim umówić i o wszystko wypytać, brrrrr
Ważne, że mam to za sobą.
Rodzicielce powiedziała, że ja już nigdzie się nie wyprowadzę, bo mam dość.
Lekko się przestraszyła.
Bo przecież plan jest taki, że zamieszkałam z Nią, na około rok czasu.
Mam dość kartonów, pakowania i takich tam.
Skoro nadal brak mi aparatu odgrzebałam zdjęcia z Chin.
Dziś McDonalds ;-)








