Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porządki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porządki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 lipca 2016

lenistwo

Tamten tydzień obfitował w totalnie lenistwo.
Nie wiem czy to ta pogoda, czy po prostu tego potrzebowałam.
Za to w tym tygodniu to już na poważnie zaglądam do półek, szuflad.
A ileż już rzeczy wyrzuconych.
Choć w mieszkaniu tego nie widać.

Czy WY też jesteście takimi zbieraczami ?????
Dlaczego człowiek nie potrafi być minimalistą.
 A może potrafi tylko to wymaga dużo samodyscypliny.


środa, 13 lipca 2016

porządki

Jako, że lepiej zaczynam się czuć
 postanowiłam wziąć się za porządki.
Nie żeby jakieś wielkie.
Chodzi mi o to, żeby każdego dnia zajrzeć
 choć do jednej szafki, jednej półki.
Na razie mam z tego frajdę i myślę, 
że w końcu ogarnę pewne zakamarki,
które unikałam do tej pory.


poniedziałek, 8 września 2014

pozytywnie

To był bardzo miły weekend.
Pomimo, że pracowity, wyjazdowy, spotkaniowy.
Fizycznie nie wypoczełam.
Za to psychicznie jak najbardziej.
Udał mi się upiec ciasto dyniowe - podobno pyszne ;-).
Umyć okna, zrobić sok z winogron.
Które rosną w ogródku u sąsiadów, a do nas dochodzą gałązki.
Odwiedzić Elficę - kochana dzięki za przyjecie i super spędzony czas.
A no i dzięki za grzybki.
 A teraz  gwoźdź weekendu,
 byłam w SPODKU na meczu KUBA- BRAZYLIA.
Marzenia się spełniają ;-) (karma wraca)

A dodatkowo zostałam obdarowana słonecznikami sztuk 2,
Moje ulubione kwiaty.

 

wtorek, 8 lipca 2014

sobota w poniedziałek

Jako, że weekend miałam dość zajęty.
Wczoraj postanowiłam zrobić sobie sobotę.
Czyli wziąć się za sprzątanie i ogarnianie mieszkania.
Jakoś mi to nie do końca wychodzi.
W sumie zawsze byłam bałaganiarą.
Jedynie czego nie cierpie to brudne naczynia i bielizna leżąca gdziekolwiek.
Reszty rzeczy nie zauważam.
No prawie, bo z wiekiem  stwierdzam, 
Że powoli uczę się odkładać na miejsce.
I coraz częściej można mnie zobaczyć ze szmatą.

Rodzicielka stwierdziła, że dobrze, że jakiś czas mieszkałam sama.
To i pewne nawyki mi się POJAWIŁY ;-)
A pewnych się pozbyłam.

Jeszcze nie doszłam do perfekcji, ale jestem coraz bliżej.
A to cieszy.


Dziś zdjęcie również nie tematyczne, co ostatnio Anonim mi "wytknął".
Ale notka miała być inna, a w sumie to na zupełnie inny temat się napisała.
Miało być o moim niedobrym kocie- psocie ;-).


wtorek, 8 kwietnia 2014

Aż WSTYD

Aż wstyd przyznać,
Ale przez wiele lat nie wiele robiłam jeśli chodzi o ruch.
No dobra poza basenem i ping-pongiem.
Od 2 miesięcy chodzam sobie na różne ćwiczenia.
Mam karnet i mogę iść dosłownie na wszystko.
W każdy dowolny dzień.
Bardzo mi to pasuje.
Bo w sumie regularnie chodze tylko na taniec brzucha.
A pozostałe ćwiczenia to w zależności jak popadnie.

No i tu nie chodzi o to, że chudnę,
Bo nie chudnę.
Ale zdecydowanie lepiej się czuje.
Bóle kregosłupa ustąpiły.
Nawet moja noga póki co daje radę.
Teraz to jak nie pójdę 3 razy w tygodniu na ćwiczenia, to mi czegoś brakuje.
A i więcej w domu robię.
Mam więcej siły na inne sprawy.

Jednak nie tylko ciało mam rozruszane, ale i mózg dotleniony (jaki mózg, hahahaha)

A tu jeszcze zdjęcie porządkowania "pierdolnika"
W sumie to są rzeczy wyciągnięte z pokoju sprzatanego
No i nie lodźcie się to nie wszystko.
Druga cześć pokoju też była obstawiona "drobiazgami"

niedziela, 6 kwietnia 2014

Jestem z NAS dumna

Gdy w zeszłym roku wróciłam do Rodzicielki,
Jeden pokój poświęciłyśmy na kartony, graty i wszystko to co nie wiadomo gdzie upchać.
No i tak od roku tam dokładałyśmy.
Efekt był taki, że już nic nie wiedziałyśmy gdzie jest.
No i ledwo dało się już tam wejść.
Od dłuższego czasu plany były by to ogarnąć.

Aż przyszedł wczoraj ten dzień. 
Około 4 godzin wynosiłam  stamtąd rzeczy.
Potem było przeglądanie wszystkiego.
Ile worków wyrzuciłyśmy to ciężko zliczyć.
Nie mniej jednak dziś ostatecznie uporządkowałam wszystko.
Ten widok niesamowicie cieszy.

BYŁO
 JEST

poniedziałek, 16 grudnia 2013

minimalizm

Tak to juz jest, że jak sie człowiek nie spodziewa.
To coś się wydarza.
Miałam siedzieć w domu w weekend.
Tuż po napisaniu notki dostałam telefon.
I chwile później byłam poza mieszkaniem.
A wróciłam koło 22.
Mam nieco wyrzutów, że tak mało posprzątałam,
ale bałagan nie zając nie ucieknie.
Za to po powrocie oczysciłam szafę.
Wyrzuciłam około 1/3 ciuchów.
Już dawno takich luzów nie miałam.
Co prawda już żałuję paru egzemplarzy.
Ale co tam.
Ogólnie mam stan na minimalizm.
Kiedyś to każdy gadżecik był mój.
A teraz popatrzę pouśmiecham się, ale nie kupię.
Musze też porobić porządki z moimi pierdołkami.
Może cześć porozdaję, może uda mi się coś sprzedać.

A no i stwierdziłam wyrzucając ciuchy,
Że zmienia mi sie gust.
No i  w niektórych po prostu już nie chce ciuchach chodzić.
A niektóre ciuchy miału koło 15 lat ;-).
Oby tylko chęci mi nie zabrakło.

sobota, 19 października 2013

energia

Wczoraj zaczęłam prasowanie, dziś dokończyłam.
Odkurzyłam, zakupy zrobiłam. 
Pranie rozwiesiłam.
Nieco balkon ogarnęłam.
Zaraz będę robić coś na obiad.
Tak lubię.
Nie często mam wolne weekendy.
A w sumie to mam frajdę jak cały dzień się krzątam i coś robię.
Może jak bym to miała na co dzień, to by mi to obrzydło.
Ale tak korzystam z energii.

Poza tym byłam u fryzjera.
Moja pani mnie zadziwia.
Ostatnio ścinanie zajęło nam jakieś 4 min, 
bo powiedziałam pani, że za 7 mam autobus.
Wczoraj zajęło to jeszcze mniej.
Wygoliłam pół głowy.
Ale jak mam rozpuszczone to nie widać, że połowy brakuje ;-)

środa, 17 lipca 2013

porządki

No wczorajszy dzień to był mega sprzątaniowy.
Okazało sie, że nie dość, że Rodzicielka wraca wcześniej.
To w dodatku przyjedzie z gościem.
Który się zatrzyma u nas jakiś czas.
Szczerze to nie wiem na jak długo.
Zatem porządki nieco bardziejmi się uscisliły.
Zmobilizowałam się w końcu na umycie okna.
Po czerwcowym myciu okien, mega dużych, po remoncie, w dużej ilości.
Obiecałam sobie, że szybko za okna inne się nie wezmę.

No ale życie weryfikuje nam zachcianki.

Poza tym pranie poszło w ruch, dziś prasowanie się szykuje. 

Może maszynę w końcu wyciągnę, mam do przeszycia co nieco.

Jutro zakupy, coby lodówekcza pełna była.
Niby nic, a jednak jakaś taka lekko zestresowana jestem.

W weekend kurs, ostatni etap.
A i jeszcze dodatkowa praca mi się szykuje.
Określona sprawa do zrobienia i całkiem niezłe wynagrodzenie za to.


poniedziałek, 11 marca 2013

kolejny tydzień

No i mineły 3 dni urlopu oraz weekend.
jakoś tak szybko i intensywnie.
Nieco się pogubiłam w moich pudłach i nie umiem paru  rzeczy odnaleźć.

W pracy dziś zaczełam od porzadków.
Rany ile człowiek papierzysk gromadzi.
A po co to komu to nie wiadomo.

Wychodzi na to, że wszędzie dookoła mnie czas na zmiany.
Zmieniam otoczenie, hahahaha

Bo ja to taka bałaganiara jestem.
Ale widocznie przeprowadzka natchnęła mnie.

A wcaracjąc do weekendu.
To koncert- maraton był super.
Poza moja nogą, bo ona zdecydowanie nie dała rady.
Ale w jednym dniu i to godzina po godzinie zobaczyć takie zespoły to sama radość.
- Luxtorpeda
- Bednarek
- Lao Che
- COMA ( lekkie rozczarowanie)
- Myslovitz- bez komentarza