Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imprezowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą imprezowo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 czerwca 2015

to był

To był bardzo intensywny i szybki tydzień.
Urodziny się udały.
Były takie jak być powinny.
Oprócz tego w weekend było piwko ze znajomymi.
Miło spędzony czas.

A dodatkowo basen w Wiśle.
Ciacho na Nikiszowcu.
Impreza firmowa (ojj się działo).
Obiad u Marudy.
Mnóstwo radości i uśmiechu.


poniedziałek, 16 marca 2015

intensywnie

Zeszły tydzień był dość intensywny.
Tak lubię.
Były 2 koncerty, 
A drugi bardziej luźny - Czesław Śpiewa

Były warsztaty malowania henną
Oraz mecz hokejowy
już dawno nie widziałam tylu bójek na raz.

Były imieniny Rodzicielki.

Oraz warsztaty on-line robienia kartek.

Tylko na książki mi "zabrakło" czasu.
Oczy już nie wytrzymywały.


niedziela, 10 listopada 2013

stwierdzam

Stwierdzam, że niekoniecznie dobrze mi z włosami ściętymi na ZERO.
Dobrze, że przy rozpuszczonej reszcie włosów, tego nie widać.
A wręcz mam poczucie, że od kąd nie mam 1/3 włosów.
Te pozostałe znacznie lepiej mi się układają.

Jakoś tak spokojnie ostatnio u mnie.
Bez szaleństwa.
Starą ekipą udało nam się spotkać.
Była gitara i akordeon.
Tego mi brakowało.

A dziś dzień zaczęłam od książki,
Ojj dawno już tak nie miałam.
Zaraz planuję jakiś film obejrzeć.
A po filmie może ponownie ucieknę do nowej książki.
Zobaczymy, bo planów brak na cokolwiek.

niedziela, 15 września 2013

dancing

Na dancingu w Ciechocinku byłam 2 razy.
Jakieś 10 lat temu i parę dni temu.

Co zostało niezmienne:
- 3 kawałki i przerwa ( chyba po by za bardzo nie zmęczyć kuracjuszy)
- chęć poznania kogoś, poflirtowania
- stoliki pełne osób, a te które były wolne miały REZERWACJĘ

Co się zmieniło:

- zdecydowanie stroje
10 lat temu - garnitury (lata 70-te dominowały), suknie, przeźroczyste bluzki u pań
teraz - pełna dowolność od dresu, po coś bardziej elegantszego

- sposób poznania,
10 lat temu - panowie stali pod oknami, panie siedziały przy stolikach czekały na poproszenie do tańca,
 jak się para sobie spodobała to siadali obydwoje przy stoliku,
 a jak nie to pan wracał pod okno, pani do stolika
teraz - zupełne wymieszanie, bez całej "szopki" z przed 10 lat.

Kolega się śmiał, że On chce do sanatorium ;-)
Kuzyn stwierdził, że po raz pierwszy jest na tańcach, a mieszka tam od 16 lat.

Ogólnie miło popatrzeć, jak się starszyzna bawi.
Pewnie wielu ludzi tam się odpręża i zaczyna żyć.
Bo pewnie w domu partner/partnerka ograniczają.

Zdecydowanie jak będe miała okazję to na dancing jeszcze pójdę.
Choć mam nadzieję, ze w końcu sobie potańczę ;-)




poniedziałek, 27 maja 2013

i po

No to były bardzo miłe urodziny.
Leniwo - odwiedzinowe.
W dość kiepskim dniu mam ale co tam.
Kolega ma gorzej, bo 24 grudnia.

Nie planowałam imprezy.
W planach był tort oraz kawa.
Tak też to się odbyło, w zupełnie spokojnym tonie.
Chyba już te lata szaleństwa minęły.

Nareszcie dostałam STORCZYKA ;-) i to od Marudy.
Bo zawsze chciałam, a jakoś nikt nigdy mi nie sprezentował.

Jedyny minus to mój aparat.
Po notkach zachwytu, niestety muszę przyznać,
że nie był to udany zakup.
Parametry ma niby spoko.
A zdjęcia robi nie takie jak bym chciała.

No cóż pewnie za jakiś czas kupię nastepny.
Bo ja bez aparatu jak bez ręki.


sobota, 25 maja 2013

i po imprezie

Było całkiem przyjemnie.
Nie było upału, a to plus.
Lekko popadało.
Ale atmosfera była ciepła i to wystarczyło ;-).

Gdy starszyzna pojechała zaczełam się bawić.
Jakoś wcześniej mi się nie chciało, hihihihi.

Zespół grał nie tam jakies umpa, umpa,
Ale dość rokowo co mi odpowiadało.

A dziś dojść nie umiem do siebie.
I tu nie chodzi o ilość alko wypitego, 
A bardziej o to, że ja już nie umiem zarywać nocy.

Postanowiłam w piżamie dziś posiedzieć.
Tak do popołudnia.
Bo pod wieczór jadę po tort urodzinowy.
Tak tak już za momencik moje urodziny.
Ło rany ależ ten czas leci.

właśnie wyciągnęłam ciasto z rabarbarem z piekarnika, mniam

poniedziałek, 21 stycznia 2013

po weekendowo

Wiecie co z własnej próżności cieszą mnie te WYPYTYWAJKI ;-)

Dziękuje WAM za udział.


A tak poza tym to weekend jak zwykle bardzo intensywny.
Miałam gości, byłam w gościach.
No i na koncercie KnŻ.
Już nie raz pisałam, że koncerty doładowują mnie niesamowicie.
To nic, że jestem niewyspana.



wtorek, 1 stycznia 2013

dziś

Na dziś zaplanowałam leniuchowanie.
Od 9 słucham radiowej Trójki i Topu.
do 21 jeszcze sporo czasu.
W zeszłym roku to odkryłam i zamierzam, tak spędzać najbliższe 1 stycznie.

wiele osób mówi, że Trójeczka obniżyła loty.
Nie wiem, nie mam porównania.
Od paru lat słucham i jestem zadowolona.

A jeśli chodzi o zabawę Sylwestrową.
To było miło, w miłym gronie.
Noga tylko napuchła i nie było tańczenia.

Za to były SZAJKI moje ulubione w ulubionej knajpce.

czwartek, 27 grudnia 2012

Tradycja

Od ponad 10 lat spotykamy się ze znajomymi
 w 2 dzień Świąt (Bożego Narodzenia, Wielkanocy).
Wcześniej spotkania były w knajpach, 
Od paru lat są w mieszkaniach ;-).
Trzy poprzednie Tradycje były u mnie.
W te Święta sie zbuntowałam.
Na szczęście koleżanka zorganizowała spotkanie.
Była gitara, akordeon, tekst kolęd.
Miłe towarzystwo oraz po prostu dobra zabawa.
Wiadomo ludzie się zmieniają w sumie to ja i 1 znajomy jesteśmy od początku.
Choć były takie tradycje, na których mnie nie było.
Z różnych względów.

Nie mniej jednak bardzo lubię ten czas.


poniedziałek, 3 września 2012

Meskie Granie

Już w zeszłym roku miałam jechac, ale jakos sie nei złozyło.
W tym roku długo sie nie zastanawiałam.
jako, że to fianłowy koncert była na dodatek za 20 zł.
To aż szkoda było nie skorzystać
Jestem pozytywnie zaskoczona Czesławem,
W sumie to Go pierwszy raz widziałam na żywo.
I to w dodatku z zespołem Duńskim.
Wiele się słyszy o tym facecie.
Choć w sumie mnie bardziej interesuje  muzyka, a nie plotki.
To jednak przez pryzmat niektórych wypowiedzi można się zniechęcić.
Ale ja po koncercie uważam Go za mega kolesia z mega pomysłem na siebie.

No i Brodka.
Granda strasznie mi się podoba i czesto u mnie w miszkanku leci.
Choć na żywo nigdy Jej nie widziałam,
To wiedziałam, że ma swój klimat.
No i na żywo dużo ładniej te piosenki brzmią.
A nie często się zdarza, by ktoś na żywo brzmiał lepiej niż na płycie.
Niesamowite dla mnie jest to, że Ona taka młoda.
A znalazła sposób na siebie.
Budujące też, że może muzyka nie do końca schodzi  na PSY.

O HEY-u nie muszę pisać.
Bo to klasa sama w sobie.

Acid Drinkers również dało czadu.
Choć bardziej mi się podobali na ODJAZDACH

a no i nie wiem czy przed wyjazdem się pojawię jeszcze tu.
Bo muszę kompa dać do naprawy.
Oraz modem, bo coś internet mi szwankuje.

p.s. wstępnie już się spakowałam ;-)

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

po weekendowo

No i kolejny weekend za mna.
Oj działo się działo ;-).

Urodziny prawie-brata, a tam Maruda (mój były) z obecną dziewczyną.
Pierwszy raz się spotkałyśmy.
Nikt nas nie przedstawił, więc było tylko ogólne cześć.
Ciekawe jak ONA się czuła, bo ja miałam pełny luz.

Miała małe nerwy na Marudę, bo stał ze mną na balkonie i dość długo gadaliśmy.
Dobrze, że to nie ja się potam musiałam tłumaczyć ;-).
No i umówiliśmy sie na jakieś piwko.
Miło tak.
A no i niedoszła teściowa, kazała mnie pozdrowić.
Chyba bardziej mnie lubi niż obecną wybrankę Marudy.

Egoistycznie powiem, że mi miło z tego powodu.
Choć w sumie to bez znaczenia.

A w niedzielę zaliczyłam przecudny "koncert".
W roli głównej Artur Andrus
oraz gratis w postaci Pani Marii Czubaszek.
No popłakałam się ze śmiechu.
Uwielbiam taki rodzaj humoru.