Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stopy. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 grudnia 2012

takie tam

Dziękuję bardzo za komentarze.
Co do ludzi z pracy, to zrobili postęp wczoraj i nawet już dziś.
Pytali o nogę.
Normalnie szok.

 Wczorajszy powrót był traumatyczny.
8 godzin na obsłudze jednak dał się we znaki.
No i myślałam, że nie dojdę do domu.
Noga jakoś mi się zablokowała.


Co do zdjęć to był przykład.
Mnóstwo rzeczy przestało mnie cieszyć.
Rezygnuje jakoś tak z moich pasji 
Może to minie, przynajmniej taką mam nadzieję.

Przejrzałam sobie swoje blogi.
Szczególnie zwróciłam uwagę na zdjęcia.
No kiedyś były lepsze.

Kupiłam wczoraj całe 3 gałęzie iglaka
W tym roku to pewnie tyle jeśli chodzi o dekoracje.

wtorek, 11 grudnia 2012

100

To już 100 notka na tym blogu, ponad 4 tysiące odsłon.
Miłe to bardzo,  a zapomniałam popatrzeć jak tam z komentarzami ;-).

U mnie coraz lepiej.
noga wiadomo sina i ma ograniczone pole ruchu.
Ale już nie puchnie i aż tak nie boli.

Poszłam nawet do pracy zanieść L4.
No i noga całkiem, całkiem..

Dziś wieczorem kino.
Zostanę podwieziona, odwieziona, żyć nie umierać ;-).

A jesli chodzi o Kolegę, to serducho nie jest związane z Nim.
Bo takie przypuszczenie pojawiło się w komentarzu ;-).

A to wczorajszy obiad.
Dogadzam sobie ;-)

poniedziałek, 26 listopada 2012

weekend i po weekendzie ;-)

Dlaczego weekend zawsze tak szybko mija ??
Pół soboty przespałam, tego mój organizm się domagał.
A potem były Andrzejki, a późnym wieczorem koncert.
Pomimo, że średnio się czułam, to doładowałam akumulator.
Niedziela dość spokojna, zakończona hokejem.
Niestety mecz przegrany.
Za to w końcu sie pobili i to całkiem konkretnie.
Ojj podobało mi się ;-)

W nocy spać nie mogłam i dziś jestem pół przytomna.
A do domu wrócę koło północy. 
Żyć nie umierać.


Zachciało mi się lata i morza naszego.

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

szara rzeczywisttość


 W oczekiwaniu na Łowcy.B.
Wszyscy grzecznie siedzielismy i czekalimśmy.
Chłopaków widziałam pierwszy raz na żywo i powiem, że zrobili na mnie niesamowite wrażenie.
A to jeszcze "czyste stopy"
Dzień później było znacznie gorzej.
 Były tez puszczane lampiony, niesamowity widok.
Coraz cześciej ludzie je kupują i puszczają i przyznam się, że chyba tez sobie na jakąś okazje kupie ;-).

No a teraz szara rzeczywistość.
Wcale, a wcale nie chce mi się pracować.