Pokazywanie postów oznaczonych etykietą auto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą auto. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 marca 2014

Mechanik

Miałam pisać o Pierdziku i jego wizycie u mechanika.
Miałam prawie skończoną notkę,
Ale pomyślałam sobie kogo to obchodzi.
Pewnie niewiele osób, o ile nie tylko mnie.
Zatem dziś jest o niczym ;-).
Dni mijają strasznie szybko.
Fitness coraz bardziej mi się podoba.
Brakuje mi tylko ping-ponga.

czwartek, 31 października 2013

drapanko

No to zima już się zbliża.
Pierwsze drapanie za mną.
PIERDZIK dobrze się sprawił.
Poza tym ostatnio jakoś ciągle coś.
A to OC, a to mechanik-kabelki
Trzeba wymienić wycieraczkę tylną.
A podobno to nie tylko piórka, a całość.
Więc jedna wycieraczka droższa od dwóch z przodu.
Ojjjj tak PIERDZIK, to studnia bez dna.

Zastanawiam się jak przyoszczędzić.
No i nie mam pojęcia, 
skoro na same opłaty i PIERDZIKA idzie 3/4 pensji.
A gdzie reszta.
A co ja zrobię jak sama zamieszkam. 
Ehhh strach pomyśleć.

Ale póki co staram się pozytywnie do tego podchodzić.
Wczoraj drugi raz byłam na ping-pongu.
LUBIĘ TO ;-).
To nic, że nie mam pojęcia jak się odbija podkręcaną piłeczkę.
To nic, że 90% ścin mi "nie wchodzi"
Zmęczenie jest, pot się pojawia i o to chodzi.

a to sałateczka, którą się raczyłam z wiedźmami ;-)
 

poniedziałek, 21 października 2013

weekendowo

Rodzicielka mi się pochorowała.
Dodatkowo dostała uczelnie na antybiotyk.
Wczoraj miała takie bóle, że aż płakała.

A tak poza tym to zupełnie spokojny weekend.
Bez emocji, poza sportowymi oczywiście, hahahaha

około 2 tygodnie temu mojemu PIERDZIKOWI stuknęło 100 tys.
Próbowałam to zarejestrować,
Ale wiadomo jadąc ciężko zrobić zdjęcie, 
Szczególnie, że już ciemno było ;-)

środa, 9 października 2013

...

Wczorajszy dzień dał mi nieźle w d.....
W pracy, ktoś coś wymyśla,
Ale oczywiście rzuca samo hasło, 
A potem TY się martw.
Szkoda gadać.
Nie mniej jednak wróciłam padnieta.
A stopy od chodzenia mnie do teraz bolą.

Za to w poniedziałek po południu byłam na ping pongu.
Ależ było przyjemnie.
Wróciłam cała zgrzana i o to chodziło ;-).

A jeśli chodzi o zdjęcie z poprzedniego posta.
To jestem w szoku.
Program blogspot sam sobie go przerobił.
Źródłowe zdjęcie jest dużo ciemniejsze
 i wprowadza jeszcze większą mroczność.
Dlaczego program sam rozjaśnił - nie mam pojęcia.

A dziś PIERDZIK idzie na przegląd.
Ciekawe czy nadal będę mogła nim jeździć ;-)


czwartek, 3 października 2013

wieści z chorobowego

No w sumie to nic się nie dzieje.
Bo i dziać się nie powinno.
W końcu na L4 jestem.

Koszyczek nadal nie skończony.
Ale co tam.
W sumie to muszę zliczyć ile do Świąt powinnam ich mieć.
Muszę się przygotować.
Postanowiłam, że w tym roku kartek ręcznie robionych nie będzie,
Trudno rodzina może czuć się zawiedziona.

Okazało, się, że nie muszę płacić za PIERDZIKA podatku.
Jedna sprawa z głowy.
Ale jutro bym musiała do mechanika.
W następnym tygodniu czeka GO przegląd techniczny.

Tylko coś tam z żarówką mam problem.
I tylna wycieraczka mi nie działa.
Czasami zapala mi się kontrolna silnika.
Pytałam niby nic się nei dzieje.
Ale ja jakaś niespokojna jestem w związku z tym.

będąc w domu dopiero teraz widzę, ile mój kot śpi

czwartek, 26 września 2013

ehhhh

No nie wiem co się dzieje.
Chyba to coś się pogłębia
Jakoś nie mam radości  z bloga.
Myślę co i jak, ale nic mądrego nie wymyśliłam.

Marzy mi się takie autko.
Nie to, żebym narzekała na PIERDZIKA.
Nie wiem jak ja żyłam bez auta ;-)
Ale marzenia są po to by je spełniać.

poniedziałek, 23 września 2013

zmęczenie

Jakoś jednak nie udało mi się leniuchować przez weekend.
Za to byłam na koncercie,
Na który czekałam od dłuższego czasu.
W piątek kolejna dawka pozytywnych emocji się szykuje.

Z tym moim luzem ostatnio to stwierdzam, że dobrze mi się żyje.
W piątek miałam bardzo nieprzyjemne zdarzenie.
W skrócie autobus z premedytacją chciał mnie zepchnąć z drogi.
Chyba kierowca chciał bym dobiła do barierek.
Ale się nie dałam.
Za to zobaczył u mnie światowy znak pokoju,czy jak to się zwie.
gdybym jechała swoim autem i gdyby było jasno,
o to na bank bym spisała dane autobusu i tego tak nie zostawiła.
Ale w tym wszystkim nie zapisałam danych, a odjechałam i tyle.
A w aucie miałam osobę po operacji ledwo siedzącą - to tak na marginesie.

Słyszałam, że można kupić kamerkę którą się załącza jak się siada do auta.
Chyba czas o czymś takim pomyśleć.
Wtedy czarno na białym widać, jacy KRETYNI jeżdżą po drogach.
I to jeszcze wożą pasażerów.
Strach się bać.



Karalerka chciała zobaczyć placuszki, 
zatem proszę bardzo ;-)

sobota, 21 września 2013

miał

Dziś miałam nic nie robić.
No ale wiadomo jak to jest przy sobocie.
Szczególnie jak jestem w domu.
Jeden balkon wysprzątany.
odkurzone.
Obiad - placuszki cukiniowe zrobione.
Deser - banany w cieście również.
W między czasie było wyjście po farby.
Wiklina przemalowana częściowo.
A teraz planuję się wziąć za kolejny koszyczek.
Póki co mam mnóstwo skręconych gazet, 
Czas zrobić ten da Rodzicielki.

Poza tym to mój PIERDZIK jest super, 
No i chyba załapałąm pierwszy fotoradar.

poniedziałek, 16 września 2013

powrót

Wcale mi się nei chce być w pracy.
jakoś powrót jest ciężki.
Na dzień dobry usłyszałam pretensję,
Dlaczego nawet sms-a nie napisałam.
A ja się pytam po co komu sms ode mnie.
Urlop miałam i nie tęskniłam za nikim ;-).


A teraz zmiana tematu i uwaga będę się chwalić.

Wczoraj kupiłam auto.
Moje własne, 
nie jest to szczyt marzeń,
ale jak na pierwsze własne to nie narzekam.
Póki co prowadzi się dobrze, zobaczymy jak będzie dalej.

Ochrzciłam go "imieniem" PIERDZIK.
Więc kto ma ochotę to można wypić za dobre prowadzenie Go
Bedę wdzięczna za każy toast
Wiadomo im więcej, tym lepiej i dłużej będzie służył ;-)

a to jeszcze zdjęcie z urlopu i początek rejsu stateczkiem