Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 listopada 2013

miły

To był, a w sumie to jest jeszcze dobry weekend.
Zaczęło się od odwiedzin u dawnej sąsiadki.
W piątek robiłam wiązanki, grałam w ping-ponga.
W sobotę odwiedziny grobów oraz żyjącej rodzinki.
Wyjątkowo długie odwiedziny, a przy tym mega przyjemne.
 A dziś urodziny bratanicy.
To już 6 lat.
Ehhhh jak to szybko minęło.

jedno z 3 ciast urodzinowych ;)
 

środa, 23 października 2013

odkrycie

W zeszłym roku odkryłam CUKINIĘ.
Jakoś wcześniej jej nie jadłam.
W tym roku nie wyobrażam sobie lata bez tego warzywa.

W tym roku odkryciem jest  
DYNIA.
Tak samo jak z cukinią była mi zupełnie obca.

Pierwszy raz zrobiłam świecznik, zdjęcie pare postów temu.
Pierwszy raz upiekłam ciasto, 
no i jadłam przepyszną zupę autorstwa mojego brata.
Póki co wykorzystałam 2 przepisy, pierwszy, drugi
Polecam, bo są proste, choć mam poczucie, 
że ten pierwszy przepis nieco smaczniejszy.
A może to wszystko zależy od umiejętności,
 poza tym każdy ma swój smak.


Zdjęcie oczywiście nie na temat.
Mój brat ma nowego mieszkańca.
Słodki maluch.
Oczywiście ciężko go uchwycić.
Ale jest przeurokliwy.
Taki ciapuś potykający się o własne nogi
 


poniedziałek, 26 sierpnia 2013

przepis

miało być o IKEI, ale niech będzie przepis

Moja wersja CHIŃSZCZYZNY
- cukinia
- marchewka
- bambus
- filet z kurczaka
- przyprawy ( przede wszystkim imbir)
- makaron ryżowy
- oliwa
- sos sojowy

Filet robię w marynacie, trochę oliwy, sosu sojowego imbir, sól, pieprz (czasami robię dzień wcześniej, a czasami np rano w tym samym dniu)

Cukinie, marchewkę trę i na oliwie na patelnie , sól by nieco wody warzywa puściły.
osobno kurczaka na patelni, czasami najpierw kurczaka, a potem dorzucam cukinię i marchewkę, wszystko zależny czy mi się chce brudzić więcej patelni ;-)
jak już widzę, że cukinia zmiękła to łącze z kurczakiem, o ile nie robię tego razem
dodaję przyprawy do wyboru do koloru, co kto lubi, bambus ( chce jeszcze włączyć do tego grzybki mung)
i tak pare minut to się pichci, na małym ogniu
na koniec dodaję marakron.
"robię" go tak jak jest napisane na opakowaniu ( 10 min w zimnej wodzie mocze, potem zalewam wrzątkiem i tyle)
znowu pare minut i włala gotowe

mam nadzieje, że nie opisałam tego zbyt zawile

proporcji nie podaje, bo ich nie ma, za każdym razem daje inaczej, poza tym każdy lubi inne przyprawy