Aż wstyd przyznać,
Ale przez wiele lat nie wiele robiłam jeśli chodzi o ruch.
No dobra poza basenem i ping-pongiem.
Od 2 miesięcy chodzam sobie na różne ćwiczenia.
Mam karnet i mogę iść dosłownie na wszystko.
W każdy dowolny dzień.
Bardzo mi to pasuje.
Bo w sumie regularnie chodze tylko na taniec brzucha.
A pozostałe ćwiczenia to w zależności jak popadnie.
No i tu nie chodzi o to, że chudnę,
Bo nie chudnę.
Ale zdecydowanie lepiej się czuje.
Bóle kregosłupa ustąpiły.
Nawet moja noga póki co daje radę.
Teraz to jak nie pójdę 3 razy w tygodniu na ćwiczenia, to mi czegoś brakuje.
A i więcej w domu robię.
Mam więcej siły na inne sprawy.
Jednak nie tylko ciało mam rozruszane, ale i mózg dotleniony (jaki mózg, hahahaha)
A tu jeszcze zdjęcie porządkowania "pierdolnika"
W sumie to są rzeczy wyciągnięte z pokoju sprzatanego
No i nie lodźcie się to nie wszystko.
Druga cześć pokoju też była obstawiona "drobiazgami"
