Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzinka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 2 marca 2013

a dziś Kraków

No jeśli chodzi o rodzinne relacje, to wiecie.
Blog niekoniecznie jest dobrym miejscem do uzewnętrzniania się.
Napisze tylko, że czasami coś nam ciąży, przeszkadza.
I takie uwolnienie się od tego jest dobre ;-).
Poza tym równowaga musi być.
Skoro Rodzicielkę mam najlepszą na świecie.
To męską stronę już niekoniecznie.
Mi tam nie jest z tym źle.

Koło południa jadę do Krakowa.
Mam nadzieję, że pogoda dopisze.
A później obiad u Pana Podróżnika.
Mam nadzieję, że będzie o czym pisać po powrocie.

A no i zapomniałam o wypytywajkach.
Koło 5  rano dziś mi się przypomniało.
Zatem wstałam, wypisałam pytania i posłałam.
Musze być bardziej zorganizowana.
Bo potem chodzę niewyspana.

No i zbliża się tydzień przeprowadzki.
Mam nadzieję, ze wszystko poukłada się dobrze.
I że jakoś upcham to wszystko co posiadam u Rodzicielki.

uwielbiam takie aparaty ;-)


piątek, 5 października 2012

17 lat

Wczoraj dostałam telefon od Taty,
Po 17 latach dostał prace w zawodzie.
Jego głos był inny,taki ożywiony.
Nie dziwi mnie to.
Dla Swojej pasji i miłości poswięcił wiele.
Włącznie z indeksem na SGH.
A przy tym stracił zdrowie (2 endoprotezy)
Swego czasu dostał niezłego kopniaka, za upartość i konsekwencje.

Cieszy mnie, że mimo tak wielu rozczarowań, szukał i znalazł ;-)

środa, 29 sierpnia 2012

takie tam

Poszłam sobie wczoraj do kina.
Miła odskocznia.
Polecam film Zakochani w Rzymie.
Woody Allen to jednak jest klasa.

Mam nowś-stara lodówkę.
Uruchomię ją zapewne po powrocie.
 Za to brat mnie zaskoczył.
Załatwił transport plus pomyślał o tym żeby lodówkę jakoś przetransportować do mieszkania.
Szok, mówię WAM szok.

Odkryłam nowa funkje w telefonie.
I mam nadzieję, że ona mi się przyda w czasie podróży ;-)

wtorek, 21 sierpnia 2012

...

Ostatnio pisałam o sałatce, że nawet nawet mi wyszła oto ona ;-)

Ale ja dziś o czymś innym chciałam.
Zastanawiam się jak to jest mając rodzeństwo, że jesteśmy tak inni.
Bo wiadomo charatker, charakterem.
Ale jednak byliśmy w tym wszystkim jednakowo wychowywani.
Wymagało się od NAS tego samego.
A czasami jak patrzę na brata, to jak by z innej planety był.
Odkąd nie mieszkamy razem, całkiem dobrze  w swoim towarzystwie spędzamy czas.
Nawet mamy wspólnych znajomych i często na imprezach jesteśmy razem.
Ale czasami to mi ręce opadają
No i nie wiem co zrobić.

Jego luźne podejście do pewnych spraw zaskakuje, niestety negatywnie.

Ostatnio trochę się tego nagromadziło, 
A jak przez Jego podejście Nasza Rodzicielka cierpi to już nie wytrzymuje.

Wczoraj zadzwoniłam do Niego i powiedziałam co myślę, na pewne tematy.
Najpierw się oburzył, wrzeszczał.
A ja spokojnie argument za argumentem.
Pierwszy raz chyba nie wiedział co powiedzieć i chciał się rozłączyć.
Obym już więcej takich rozmów nie musiała przeprowadzać.