Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą buty. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 listopada 2014

w telegraficznym skrócie

Jakoś ostatnio mało mnie na blogu.
No i nie wiem z czego to wynika.

Wczoraj byłam "tradycyjnie" na filmie.
Tym razem obejrzałam tylko jeden film.
Żałuję, że do tej pory nie przeczytałam książki pod tym samym tytułem.

A dlaczego byłam tylko na jednym filmie.
Ano dlatego, że mam potworny ból kręgosłupa.
Zamknięto moją grupę taneczną.
Mniej ruchu.
No i od razu zaczęły się bóle.

Muszę dokładnie rozejrzeć się za jakimiś zajęciami.

Poza tym w końcu buty kupiłam.
Wczoraj przyszły te z drugiego zdjęcia.
Ale dziś tak ciepło, że ubrałam wczesno jesienne buciki ;-).


wtorek, 28 października 2014

Buty

Jakiś czas temu postanowiłam pozbnbyć się nienoszonych/zniszczonych butów.
Starać się kupować jedna, a porzadną parę.
Niż jak dotychczas mnóstwo, tanich, średnio wygodnych.

No i jakoś się zgapiłam, że na jesień nie mam butów takich do spódnicy..
Mam stare 2 pary kozaków, 
ale jedne już się praktycznie rozleciały (ale ciągle je lubię).
A drugie są jakieś takie nie do końca moje.
No tak czy siak, nie o kazaki mi chodzi.
Chciała bym kupić takie klasyczne wiązane, na płaskim, ale nie na cieńskiej podeszwie.
No i tu pojawia się problem.
W tym sezonie takich butów nie uraczy się w sklepie.
Obleciałam sieciówki, targi i nic.
Na necie znalazłam wmiarę kuszące, choć to nadal nie to co chciałabym.
No i nie wiem co zrobić.

http://www.zalando.pl/even-odd-botki-sznurowane-czarny-ev411n01d-q11.html
Dość fajne, ale za wysokie i za cienka podeszwa.
A drugie 
http://www.zalando.pl/caprice-violet-botki-sznurowane-niebieski-ca411n006-k11.html
Choć już nie takie klasyczne.

No i póki co albo chodzę w dziurawych,
Albo w takich w których mi zimno.
Brrrrrr

środa, 9 kwietnia 2014

nie oczywiste

Lubię zakupy mało oczywiste.
Lub jakieś przypadkowe.
Ale takie z których wynoszę coś wartościowego.
W zeszłym roku będąc w Łebie, weszłam to takiego ala magazynu.
Było tam mydło i powidło.
Jak by się przyjrzeć, to całą walizkę można by tam na wakacje skompletować.
Począwszy od walizki, skończywszy na stroju kąpielowym.
No i tam kupiłam sobie balerinki.
Wiecie co chyba dopiero teraz zaczełam je doceniać.
Mega wygodne, lekkie .
A cena była całkiem przystępna, bo niecałe 50 zł.


sobota, 25 stycznia 2014

buty

Sobota pod znakiem kupowania butów.
Ponad pół roku temu upatrzyłam sobie pewne buty.
Jako, że cena poza moimi możliwościami.
To postanowiłam sobie oszczędzić na nie.
Mam specjalny pojemniczek i tam sobie wrzucam kasę.
No ale trafiły mi się ćwiczenia
Nie robiłam tego za darmo.
Powiedzmy, że owy pan sponsorować miał moje wymarzone buty.
Tydzień temu byłam w sklepie, przymierzałam i wszystko było wporządku.
Dziś po oddaniu ćwiczeń postanowiłam pojechać i je kupić.
No i klops.
Nie ma mojego numeru i już nie będzie.

Wole nie przytaczać tego co pomyślałam
I co poczułam w danym momencie.
No ale wiecie nic nie dzieje się przez przypadek.

Poszłam do innego sklepu z obuwiem.
Tam czekały na mnie takie cichobiegi.
Mówiły do mnie.
Długo nie myślałam.
Kupiłam je i jeszcze kasy mi nieco zostało ;-).

 
O odpoczynku dziś nie mam mowy.
Może jutro mi się uda ;-)

poniedziałek, 13 stycznia 2014

buty-zakupy

W piątek niespodziewanie Kolega dzwoni,
Że za 40 min mam być gotowa i jedziemy po buty.
Fakt tydzień wcześniej sobie upatrzyłam pewne.
Ale w moim mieści ich nie było.
Więc się ucieszyłam, że jedziemy do innego miasta.
Miałam nadzieję, że mój rozmiar będzie.

No i dojechalismy weszłam do sklepu.
przymierzyłam, kupiłam i byłam gotowa do wyjścia.
Ale Kolega stwierdził, że On też chce sobie kupić.

No i się zaczeło.
Zaliczyliśmy wszystkie możliwe sklepy posiadające męskie buty.
A to nie było:
- rozmiaru
- koloru
- nie taka podeszwa
- nie taki środek.
- nie taka długość
- zamkowi mówimy stanowcze NIE
- nie taki materiał
- nie takie szycie

Grzecznie chodziłam wybierałam, doradzałam.
No i w pewnym sklepie w końcu pokazałam na jakieś takie "normalne"
No i to był strzał w dziesiątkę.

Rany moja radość nie znała granic.

Podziwiam wszystkich, którzy chodzą po sklepach.
Wybierają, przebierają.
Moja cierpliwość kończy się miej więcej w drugim sklepie.


Mimo wszystko zakupy uważam za udane.
W końcu oboje cieszymy się nowymi parami butów.

Choć na następne takie zakupy szybko się nie wybiorę ;-)

czwartek, 10 października 2013

dziurawe buty

Czy WY tez tak macie,
Że jak wbijecie się w jakieś buty, to cięzko z nich rezygnujecie ????

Mam takie buty ala trampki.
Już mają dziury na podeszwie.
Wyrzucić już je miałam po wiośnie.
No ale szkoda ;-).
Kolejny termin wyrzucenia miał być w lecie,
Następny po urlopie.
A potem jeszcze po koncertach wrzesniowych.
Dziś mamy październik, a ja nadal w nich chodzę.

Wstyd w takich dziurawych chodzić.
Ale nic nie poradzę, że nie umiem podobnych znaleźć.

Choć chyba ten sezon jest ich ostatnim sezonem, 
ehhhhhh


Ostatnio wszędzie na necie dużo rożnych filiżanek z kawami.
Pozazdrościłam tych zdjęć.
A jako, że wczoran nabyłam super komplecik.
To dziś rano też sobie zafundowałam takie zdjęcie ;-)

 

środa, 18 września 2013

kalosze nosze ;-)

Nosze kalosze i jest mi z tym dobrze ;-)
Na wyjazd się przydały.
Choć nei tak jak myślałam.
Jednak nie da rady chodzić w nich po miekkim piasku.
Wolałam iść na bosaka.
Myslałam, ze piasek to piasek.
Ale jakże się myliłam.
Na jednej plaży dość sypki zapadający się 
A na drugiej jakiś taki zbity, mega wygodny do chodzenia, biegania.

czy ktoś na zdjęciu widzi pływaka ???

wtorek, 26 lutego 2013

monotematycznie

Czasami życie nas zaskakuje.
Zastanawiałam się jak  pomieszczę  się w piwnicy z moimi gratami.
No i jak z nieba spadł mi sąsiad brata.
Okazało się, że bardzo chętnie przygarnie kanapę i 2 fotele.
Nie żal mi tego kompletu.


No i wczoraj został wyniesiony ;-).
To mnie nieco zmobilizowało do tego by zajrzeć do PIERDOLNIKA.
A tam stały 2 stare fotele.
Zatem wytrzepałam, umyłam i póki co mam gdzie siedzieć ;-)

Obawiam się, że kartonów mi zabraknie, bo człowiek tyle gromadzi, ze szok.

Niesamowicie miłe jest to, że wiele osób proponuje pomoc.
Choć ja jakoś nie umiem tak prosić, o to by ktoś nosił moje rzeczy.

Zmieniając zupełnie temat.
Pamiętacie TE BUTY ????

No to do nich dorzucam, o takie.

choć te są dostępne w sklepie to cena mnie nieco zniechęciła


piątek, 15 lutego 2013

taki pomysł

Słuchajcie tak sobie pomyślałam, 
a Aktena mnie w tym upewniła i jeszcze po części Gall Anonim.
Może by stworzyć wspólnego bloga i tam się wymieniać jakimiś rzeczami.
Nie chodzi o to, by sprzedawać wszystko co mamy na zbyciu.
nie chciałabym by to było  takie śmieciowisko, 
ale, żeby sprzedawać lub oddawać rzeczy, 
które mogą naprawdę się innym przydać.
Jest wiele takich blogów ja wiem,
Ale w większości jest tam 100 osób dopuszczonych do dodawania notek.
Panuje bałagan.
Zależało by mi też na tym by zdjęcia były w miarę czytelne, 
no i aby opisać rzecz taka jaka jest, 
a nie by wzajemnie sobie cokolwiek wciskać.
pewnie każda/każdy z Nas ma coś do sprzedania lub oddania.
osobiście ogromną radość sprawiło mi to, 
Że dziewczynom spodobała się biżuteria którą posłałam.
I to nic, że na tym nie zarobiłam, 
Ważne, że u mnie nie leży i się nie kurzy, a komuś się przyda.

 co o tym myślicie ??

A i jeszcze chciałam się pochwalić moimi nowymi butami ;-).
To nic, że 1/5 wypłaty na nie poszła.
mam nadzieję, że przynajmniej pare lat w nich pochodzę.

czwartek, 14 lutego 2013

buty

Miałam dziś narzekać na ten dzisiejszy dzień,
Ale mam go w nosie i olewam sprawę sikiem prostym.

Co do butów to prosze bardzo, zdjęcia robione dziś rano.
Przy sztucznym świetle.
 obie pary rozmiar 38, choć ja zawsze kupowałam 39, zmierzyłam centymetrem  i wyszło 23 z czymś cm


1. obcas koło 8 cm, byłam w nich dosłownie pare razy,cena 25 zł myślę, że to nie dużo w porównaniu ile ja za nie dałam, ale możemy negocjować ;-) - zarezerwowane Zapisane na poddaszu


 2. koturna 10 cm, z przodu 2, więc wiadomo daje to 8 cm "obcas".
w tych butach się zakochałam i specjalnie je sciagałam, no ale kostka nie wybiera
również cena 25 zł
od razu napisze, że przy zapięciu jest gumka i pewnie do wymiany,





Mam nadzieję, że ktoś je przygarnie.
Strasznie mi szkoda, że leżą i są nie używane.

wtorek, 12 lutego 2013

tia

No, żeby nie było, że tak codziennie marudzę.
A mam kolejny powód , pewnie już niedługo o nim będzie.

W ramach pozytywnego myślenia wzięłam się za pakowanie ciuchów,
których na pewno do przeprowadzki nie ubiorę.
Póki co jedna walizka po brzegi wypełniona ;-).


No i zajrzałam do butów.
No i teraz pytanie do was.
MAM 2 PARY BUTÓW NA OBCASIE DO odsprzedania.
Za jakąś symboliczną kasę
Czy ktoś był by chętny.
W butach sobie nie pochodziłam.
A po kolejnym gipsie na pewno chodzić nie będę.

p.s. buty są 1 letnie, a 2 takie jesienno - wiosenne

wtorek, 15 stycznia 2013

i nastała jasność

W zeszłym roku w kuchni padło mi światło i nie chodziło o żarówkę,
Długi czas nie miałam górnego światła.
A bocznych w sumie też nie posiadam.
No i tak sobie nie miałam, aż kolega przyszedł.
Oburzył się, że Go nie wezwałam na naprawę ;-).
Parę dni temu znowu przestało świecić.
Więc długo nie myślałam zadzwoniłam do kolegi.
Z radością przyszedł naprawił ;-).

Jak to dobrze mieć takie miłe osóbki w okół siebie ;-).


Co do Pana wylicytowanego, to nie jest to celebryta.
Hahahahaha
Jest to podróżnik,
Pisze bloga, no i tak mnie to jakoś zaciekawiło.
Wstępnie jesteśmy umówieni na marzec ;-).
Jak będę znała więcej szczegółów, to się podzielę.

A buty o takie.

poniedziałek, 31 grudnia 2012

niby

Wczoraj siedziałam u znajomej i tak rozmawiałysmy o Sylwestrze 
No i dopiero do mnie dotarło, że to tuż tuż.
Zupełnie odbieram ten dzień inaczej niż w przeszłości.

Oczywiście planowałam się wyspać dziś w nocy.
No i kiszka.
Ja nie wiem czy mi organizm robi na złość, czy o co chodzi.


Dokopałam się do zeszłego postanowienia noworocznego.
A mianowicie pisałam, za Marią Czubaszek, ze nie chcę się oduzależnić od NETU
(Ona pisała o papierosach).
No i w sumie to mi się udało, hahaha
A tak poważniej, to chciałabym przed kompem mniej spędzać czasu.

Może jutro uda mi się zrobić jakieś małe podsumowanie.
Kto to wie ;-)

A dziś na necie natrafiłam na takie buty.
Pewnie są mało wygodne jak to chodaki, ale zakochałam się bezgranicznie.
Nie wiem co na to moja kostka, ale jeśli gdziekolwiek takie zobacze, 
To będą moje ;-)

piątek, 19 października 2012

Z rana przeczytałam notkę ELFICY.
No i od razu pomyślałam o poście.

Nie pisałam dlaczego miałam tylko pare minut na przygotowanie się do ślubu i wesela.
Ano na 2 godziny przed dzwoni do mnie kolega, mówiąc mam problem.
Już się przestraszyłam o co chodzi.
A chodziło to, że zgubił klucz.
Mył auto i go odkurzał, i nagle kluczyki zniknęły.
Więc w te pędy pożyczałam auto i fru jechałam po kolegę
Okazało się, że klucz, wrzucił do pieca razem ze śmieciami z auta.
Klucz znalazł się w popiele w poniedziałek.
 Póki co kolega jeździ do pracy autobusem, hahahaha.

A dziś chciałam o butach.
Będąc w Chinach kupiłam sobie tzw cicpciochy.
Wydałam około 10 zł na nie.
No i stwierdziłam, że w nich pójdę na wesele.
Strzał był w 10.
Wracając z wesela stwierdziłam, że nawet mnie nogi nie bolą.
A to się zdarzyło pierwszy raz.
Bo jednak tyle godzin tańcowania robią swoje.

sobota, 6 października 2012

poszukiwania mnie trwają

Zdecydowanie kiedyś bez komórek było lepiej.
Znaczy się spokojniej.
Dzwonie do Rodzicielki.
Ona nie odbiera,
Więc idę sobie na zakupy jedzeniowo i jak się okazało butowe ;-)
Wracam, a tu milion pięćset sto dziewięćset nieodebranych połączeń.
Nie tylko od Rodzicilki.
Zatem dzwonie, a Ona, że myślała, że coś mi się stało.
Już Brat się zbiera, żeby sprawdzić, czy gdzieś nie leżę nie przytomna.

Trochę mnie to rozbawiło, ale wiem, że Rodzicielce nie było do śmiechu.
Tylko ja się pytam o co chodzi.
Kiedyś człowiek czekał pół godziny i to była norma.
A teraz ktoś się spóźnia 1 minute i już są nerwy.
No i najgorsze myśli.

Zdecydowanie wolę czasy bez komórek.

p.s. moje nowe buciory ;-)


wtorek, 2 października 2012

wyniki

Dziewczyny jak dla mnie jesteście niesamowite, 
w życiu bym nie wiedziała co to, gdybym nie była w instytucie jedwabiu.
Pewnei kiedys z djęcia z tego miejsca pokarzę ;-).

Zatem ogłaszam, że wszystkim coś wyśle, 
- elficy blog pomimo braku odpowiedzi poprawnej, hahahaha   
Tylko pytanie jest co byście chciały ;-)

piszcie na fioletowanatalia@gmail.com
a na pewno się dogadamy

Kobiety w Chinach zdecydowanie nie mają gustu.
I pomimo ładnych ciał, nie potrafia sie ubrac.
Dobrać do siebie pewnych elementów.
Ale to co zakładają na nogi to przechodzi ludzkie pojęcie
buty nawet fajne, ale ubrane były do skarpetek i spodni dresowych.
A u góry elegancka torebka ;-)