U mnie wieje nudą.
Jest dużo lepiej.
Wczoraj było całkiem dobrze.
Dziś jest nieco gorzej, ale i tak lepiej niż w poniedziałek.
Robię koszyczki na święta.
W sumie to rośnie grono osób, którym chce dać choć małe co nieco.
Zobaczymy jak to wyjdzie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiklina. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 listopada 2013
czwartek, 3 października 2013
wieści z chorobowego
No w sumie to nic się nie dzieje.
Bo i dziać się nie powinno.
W końcu na L4 jestem.
Koszyczek nadal nie skończony.
Ale co tam.
W sumie to muszę zliczyć ile do Świąt powinnam ich mieć.
Muszę się przygotować.
Postanowiłam, że w tym roku kartek ręcznie robionych nie będzie,
Trudno rodzina może czuć się zawiedziona.
Okazało, się, że nie muszę płacić za PIERDZIKA podatku.
Jedna sprawa z głowy.
Ale jutro bym musiała do mechanika.
W następnym tygodniu czeka GO przegląd techniczny.
Tylko coś tam z żarówką mam problem.
I tylna wycieraczka mi nie działa.
Czasami zapala mi się kontrolna silnika.
Pytałam niby nic się nei dzieje.
Ale ja jakaś niespokojna jestem w związku z tym.
będąc w domu dopiero teraz widzę, ile mój kot śpi
środa, 25 września 2013
ostatnie
Ostatnie dni są dla mnie jakieś takie dziwne.
Nie umiem określić o co chodzi.
Oby szybko się skończyły.
Kosz prawie gotowy,
Wyszedł mniejszy niż planowałam, ale co tam.
Rodzicielka się cieszy.
p.s. kosz robię sama od początku do końca
postaram się opisać każdy etap w najbliższym czasie
wtorek, 17 września 2013
ehhh
Miało być o kaloszach, ale gdzieś posiałam zdjęcie.
Poszukam jeszcze na innym kompie.
Postanowiłam się wziąć za siebie.
Może nie fizycznie, bo to już dawno sobie odpuściłam.
Ale czas zacząć coś robić po pracy.
Planuję zapisać się na angielski.
Zawsze miałam poczucie, że jestem dość kiepska.
Nauczyciele nie pomagali.
Ale teraz jak się samemu człowiek zapisuje i chce się uczyć.
No to zupełnie inna historia ;-)
No i w końcu dokończyłam koszyczek,
który zaczęłam przed urlopem.
Teraz przymierzam się do kolejnego dużego, tym razem łososiowego.
Rodzicielka bardzo chciała, więc to dostanie.
A no i stwierdziłam, że na Gwiazdkę wszyscy dostaną ode mnie koszyczki.
Muszę włączyć tryb oszczędzania.
a to latarnia na ROZEWU
uwierzcie lub nie, ale takie właśnie było niebo
nic nie obrabiałam tego zdjęcia
ja jestem w takim kolorze zakochana
poniedziałek, 19 sierpnia 2013
weekend
Weekend taki jaki lubie - spokojny
Był rower ( w największy upał - nie polecam)
Był basen, było spotkanie.
Kolejny upleciony koszyczek tym razem na CD.
Doskwiera mi jednak brak kondycji.
A wiadomo najciężej to zacząć
No i nie lubię tego staniu dyszenia i czerwienienia się.
Koszyk na CD, jeszcze nie pomalowany lakierem.
Ale powiem szczerze cieszy moje oko ;-)
środa, 14 sierpnia 2013
pozytywnie
Ostatnio odnajduję pozytywne blogi.
Są mi one potrzebne.
Bo nie tylko, że są pozytywne,
to mają lekkość w każdym poście.
Chciałabym tak umieć przekazać moje myśli.
Poza tym zauważam w sobie wiele zmien.
Nie wiem czym to jest spowodowane.
Czy wiekiem, czy doświadczeniem.
A może wszystko po trochu.
Coraz mniej we mnie złych emocji.
Co jest ważne,
Bo kiedyś byłam nimi niesamowicie przepełniona.
A tu nowe dzieło.
To dla Rodzicielki.
Widzę, różnicę w jakości koszyczka z poprzednim.
Trening czyni mistrza, czy jak to tam leciało ;-)
wtorek, 13 sierpnia 2013
kosz
No to kosz skończyłam.
Jestem, mega, mega dumna z siebie.
Nie jest idealny, ale ważne że jest.
Nieco się wkręciłam w plecenie
Kolejne tym razem mniejsze koszyczki w planie ;-)
Dobrze, że pracuje, tu gdzie pracuje.
Udało mi się zebrać nieco łososiowych gazet.
Wkładka w rzeczpospolitej.
Planuje Rodzicielce zrobić coś zanim wróci,
A czasu mam niewiele.
Zobaczymy czy mi się uda.
sobota, 10 sierpnia 2013
niby
Niby mam więcej czasu,
Ale jakoś taka nieobecna jestem.
Znajoma poprosiła mnie o kosz wiklinowy gazetowy.
Pare razy byłam na warsztatach, teraz "walczę" z ujarzmieniem tej bestii ;-)
Poza tym zupełnie nic się nei dzieje.
Wyłączyłam się ze spotkań, z imprez.
Póki co dobrze mi tak.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


