Dziś o Pierdziku nie będzie.
Pomimo, że ponownie odwiedził mechanika.
Za to będzie o nowej fryzurze.
Tak mnie ona cieszy, że myślę, że notka będzie właściwa ;-).
w grudniu 2012 roku ścięłam się ostatni raz na jeżyka.
2013 był rokiem zapuszczania włosów.
Jakoś w lecie lekko się podcięłam, by końcówki nieco odświeżyć.
We wrześniu wygoliłam 1/3 włosów.
Bo tak mi wygodniej , a przy rozpuszczonych włosach, nie było tego widać.
Mam dość gęste i falujące włosy.
2 tygodnie temu będąc u kosmetyczki również skorzystałam z fryzjerki.
Ponownie tył miałam na 6 mm.
No ale coś mnie tknęło i umówiłam się do mojej pani.
Ile razy mnie ścinała, tyle razy mi się podobało.
Jak mało kto potrafi okiełznać moje włosy.
Siadłam wczoraj na fotel i powiedziałam,
Że nie mam pojęcia co chcę.
Ale zdecydowanie czas coś z nimi zrobić.
no i oto efekt ;-)
Pani fryzjerka powiedziała, będzie bombka
Czy jakoś tak
Mi się podoba,
Zobaczymy tylko jak się włosy zachowają po myciu.
Bo to będzie dopiero weryfikacja.
p.s. zdjęć zrobiłam chyba ze 20 i ciągle nie umiałam oddać kształtu fryzury.
Coś mi zdjęcia ostatnio nie idą

