No i dupa
Rak potwierdzony.
W środę dowiemy się co możemy zrobić dalej.
Już wiemy, że nie operacyjny.
Rodzicielka po momencie załamana.
Wzięła się w garść i chce walczyć.
W sumie to nie ma nic do stracenia.
A jak powiedziała, nie chce sobie zarzucać,
że nie zrobiła czegoś lub coś zaniedbała.
Oby sił Jej starczyło.

Oby wystarczyło! Trzeba walczyć. Wszystko może się zdarzyć. Trzeba wierzyć. Trzymam kciuki i za Rodzicielkę i za Ciebie. Musisz ją teraz mocno wspierać.
OdpowiedzUsuńSiła , wytrwanie i cierpliwość. Bo nawet działanie uboczne leków będzie odbierać chęci, zamiast dodawać. Trzymajcie się. Teraz najważniejszy jest rozum, a nie emocje.
OdpowiedzUsuńDużo siły, wiary i cierpliwości. Ja wierzę mocno! Spróbuj zaszczepić w Mamie wolę walki, od naszego nastawienia wiele zależy.
OdpowiedzUsuńDobrze, że ma wolę walki. Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńto kiedy zaczna leczenie i co proponują? rak czego?
OdpowiedzUsuń