No dobra pewnie za bardzo mysle o tym pakowaniu.
Jeszcze tydzień ;-).
A plan mam co wziąć a czego nie, choć pewnie w trakcie wyjdzie co i jak.
Odkryłam że mam w wiatrówce kieszonkę, do której mogę zapakować całą kurtkę.
Normalnie jakie cuda teraz szyją, hahahaha
Będe mieć nową- starą lodówkę, jupi.
Bo ta obecna, to może ze 40 lat ma.
Aż strach pomyśleć ile prądu ciagnie.
A i przestała mrozić.
Więc jeszcze przed wyjazdem małe porządki się szykują ;-)
A no i pochwale się moim kawałkiem mieszkania.
Stara półeczka odnowiona, przez pewną Czarodziejkę.