Nareszcie udało mi się zadbać o stopy.
No takich ładnych to dawno nie miałam.
Pani kosmetyczna powiedziała, że bardzo ładną mam płytkę.
No chociaż jakiś plusik ;-)
Upały jakoś znoszę.
Dziś złożyłam komódkę.
Którą kupiłam z myślą, by pochować rzeczy scrapowe.
Bo póki co to w kartonach wszystko mam.
Skręcania było dużo, ale nie jakieś ciężkie.
Ale już dziś nie mam siły by pochować w niej moich dupereli.
A jutro a 6 na basen.
W końcu uskutecznię jakiś ruch.