Stwierdziłam, że nie pamiętam czy w szkole czytałam wszystkie lektury.
Zdecydowanie nie czytałam KAMIENI NA SZANIEC.
Aż wstyd.
Oczywiście zaległości nadrobiłam.
A wszystko za sprawa filmu.
Teraz o tym głośno.
Choć po książce stwierdziłam, że na film nie idę.
Nie mniej jednak zamiast spać to czytałam do po pierwszej.
Zasnęłam koło 2, a pobudka o 6.
Ale myślę, że warto było ;-)

