Nieustajaco mnie fascynuje co mam na głowie.
Już pogodziłam się z tym, że w naszym kraju dredy to coś dziwnego.
Czuję się jak eksponat muzealny,
Ale co tam ;-)
Do pracy zazwyczaj chodzę w kucyku.
Aż tak nie widać.
Dziś jednak zapomniałam się "uczesać".
Wchodzę do windy a "znajoma" z innego piętra pyta.
A to co teraz nie myjesz włosów ?
- KURTYNA-
No dobra ja wiem, że może to rzadkość i starsze osoby mogą nie wiedzieć.
Ale w moim wieku dziewczyna i taki pogląd ;-).
Muszę przyznać rozbawiła mnie.
Miałam ochotę powiedzieć, ze teraz tam wszy hoduję,
ale się ugryzłam w język ;-)
kręcące się dredy to nadal dla mnie nowość ;-)
