No i dojechałam.
Pociąg pare minut spóźniony.
Ale co tam.
Z Centralnego wpadłam na przystanek,
Fru do autobusu.
No i oto jestemw Hotelu ;-).
Już po 1 części konferencji i obiedzie.
Zaraz 2 część,
oby to było ciekawszze, bo jakoś sen mnie ogarnia.
A zanim się zakwaterowałam to w toalecie się przebierałam.
Tu wszyscy w garniturach, komplecikach.
Elegancja Francja.
A ja w dżinsach ;-).
Dobrze, że coś mnie tkneło i dopakowałam spódnice, rajtki i pantofelki.
UFFFFFF ;-)
w Chinach też jest TVN ;-),

Tylko kilka minut spóźnienia?
OdpowiedzUsuńNie do wiary!
superowo, że dojechałaś :) i że spódniczka dopakowana :)
OdpowiedzUsuńTrzeba być przygotowanym na każdą sytuacje :)
OdpowiedzUsuńwidzisz, kobiety to jednak mają intuicję;)
OdpowiedzUsuń